Pozwolę mu widywać się z dziećmi.
Nie wiem jeszcze jak, ale coś wymyślę.
Zasługuje na to, żeby je widzieć… a skoro Sia jest chora, chcę, żeby go poznała…
Odsuwam od siebie tę bolesną myśl. Przechylam głowę i wpatruję się w książkę. Wiem, że Sia jeszcze nie przeszła przemiany, jest tylko dzieckiem, ale może mogłabym spróbować na niej niektórych z tych leczniczych środków…
„Nie wycofuję się, jestem
















