SEBASTIAN.
Obie kobiety odwracają się w moją stronę. Na twarzy Annalise maluje się ulga, a złość Zai nieco przygasa. Jej twarz blednie, a pierś gwałtownie unosi się i opada, zanim spogląda na Annalise.
"Ja… ja jej nie popchnęłam, sama upadła!" wykrzykuje.
Serce mi się ściska, gdy na nią patrzę, przechylając głowę.
Szkoda, że pozwala, by zazdrość i gniew wzięły nad nią górę.
Annalise z trudem wstaj
















