Wstaję sam i dopiero wtedy zdaję sobie sprawę, że czuję się cholernie źle.
"Kurwa."
Chwieję się do łóżka i już mam się położyć, kiedy ona szybko podkłada mi poduszkę.
"Tu masz wodę z wczoraj. Napij się, jeśli potrzebujesz." Mówi, stawiając butelkę w zakrytej torbie, w której są zawiniątka, których nie zjadłem.
Nie mogę się powstrzymać od uśmiechu. Może to dobrze, że zachorowałem… jeśli to oznacza,
















