„Coś w tobie jest innego…” – rozmyśla. „Coś w twojej twarzy…”
Och, matczyna intuicja w akcji!
„Nic się nie zmieniło. Po prostu wypróbowałam nowe kosmetyki do makijażu. Może to to” – sugeruję gładko.
Mam nadzieję, że te ślady jego pocałunków na mojej szyi są ukryte…
Zeszłej nocy, kiedy wyszłam spod prysznica, jego już nie było. Na mojej poduszce leżała pojedynczo zapakowana trufla czekoladowa jako
















