Jego ostatnie słowa to rozkaz, nie propozycja, a jakby tego było mało, to obecność Sebastiana to wisienka na torcie!
-----
– Kiedy to przywieźli? – pytam, wpatrując się w rozpięty pokrowiec z sukienką leżący na moim łóżku.
– Niedługo po tym, jak wyszłaś – odpowiada mama, kręcąc głową. – Zamówił ją w butiku… Wiedziałam, że Magda pracuje nad zamówieniem dla Alfy, ale nie przyszło mi do głowy, że to
















