ZAIA.
– Dobrze, trzymaj głowę nisko. Nie ma tu kamer, ale mimo wszystko. Pójdę zapytać o pokój.
W końcu znaleźliśmy obskurny motel po dłuższej jeździe, ale to lepsze niż nic.
Gdyby nie doskonałe poczucie kierunku Sebastiana, nadal byśmy tkwili w tej burzy.
– Pokoje – poprawiam go.
– Pokój z dwoma łóżkami pojedynczymi. Poza światłami w oknach, myślę, że są już nieźle obłożeni.
Przewracam oczami. –
















