– Ed, wygląda na to, że tracimy czas, czekając tutaj. Powinniśmy wracać? – zapytał Gerry.
Edward milczał i wpatrywał się prosto w drogę, wyglądając poważnie.
– Dobra, wracamy! – Gerry dał znak pozostałym strażnikom, aby przygotowali się do opuszczenia terenu. Właśnie mieli odjechać, gdy nagle z oddali wystrzelono rakietę, która trafiła w ich samochód od tyłu.
Bum…
Głośny wybuch samochodu zaskoczył
















