ROWAN
Kilka dni później stałem pośrodku niczego, otoczony drzewami na obrzeżach Starlight. Był późny wieczór, a słońce zniknęło już z horyzontu. Przede mną znajdował się opuszczony piętrowy dom, a wokół niego moi Vanguardzi, uzbrojeni w broń palną i noże.
Wszyscy milczeli, zastygli w bezruchu niczym wiatr, czekając na mój sygnał.
Ja natomiast uważnie obserwowałem dom, nasłuchując najmniejszego por
















