Krew i Straż Przednia: Przeklęta partnerka bliźniaczych alf

Krew i Straż Przednia: Przeklęta partnerka bliźniaczych alf

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 2: Wściekłość
Autor: Aeliana Thorne
5 cze 2026
ELARA Kael parsknął i przewrócił oczami. — A czy nie o to chodziło w całej tej rozmowie? Jesteś urocza, okej? Posunę się nawet do stwierdzenia, że mam słabość do takich dziewczyn jak ty, z ciemnymi włosami i piwnymi oczami, ale jesteś trochę za młoda i nie możesz się równać z prawdziwymi kobietami, które pieprzymy. Poczułam ten znajomy przypływ wściekłości, ale wzięłam głęboki oddech. Może nie wyraziłam się dość jasne. — Musiał pan mnie źle zinterpretować, panie. Nie mam najmniejszego zamiaru uwodzić żadnego z was. Naprawdę poważnie myślę o dołączeniu do waszego programu. Proszę — wyciągnęłam przed siebie podanie. — Wypełniłam formularz i wszystko inne. Książęta Sterling wpatrywali się we mnie z tym samym kamiennym wyrazem twarzy. — Kobiety nie nadają się do tego programu — powiedział Kael. Napotkałam jego wzrok i zobaczyłam w nim absolutną ostateczność. Tętno mi przyspieszyło. — Mówisz tak, bo takie jest prawo, czy dlatego, że po prostu nie lubisz kobiet? — Nie musimy ci się tłumaczyć, Elaro — odparł chłodno Kael. — Więc jeśli nie masz nic przeciwko, uprzejmie prosimy o wyjście i pozwolenie innym na zapisanie się. Ten program jest zamknięty dla kobiet. Parsknęłam z niedowierzaniem. — Dajcie mi przynajmniej szansę się wykazać. — Czy ty mnie nie słyszałaś?! — wrzasnął Kael, a ja poczułam, jak macki jego autorytetu Alfy zaciskają się wokół mojej szyi. Tym razem nie wyglądał na rozbawionego. — Nie pasujesz do naszych kryteriów! A teraz, won! Zamarłam, rozdarta między gniewem a desperacją. Czy to już koniec? Czy moje życie się skończyło? Trenowałam do tego latami. Czy powinnam błagać? Może zobaczą, jak bardzo mi na tym zależy. Zamknęłam oczy i pokręciłam głową. „Nigdy o nic nie będę błagać”. Oczy zapiekły mnie od łez, gdy chwyciłam sweter i ruszyłam do wyjścia, ale potem zatrzymałam się w pół kroku i odwróciłam. Ci dupki naprawdę muszą usłyszeć, co o nich myślę! Przemierzając pokój, rzuciłam formularz zgłoszeniowy na stół tuż przed Rowanem. — Po pierwsze, gdybyście obaj poświęcili chwilę na przejrzenie mojego życiorysu, wiedzielibyście, że popełniacie największy błąd w swojej karierze, ponieważ jestem atutem i dobrze o tym wiem! Trenuję ciężej niż ktokolwiek inny i gdybyście mnie zrekrutowali, byłabym najlepszym cholernym żołnierzem, jakiego kiedykolwiek mieliście! Potem wyprostowałam się na całą wysokość. — Po drugie, obaj myślicie, że poznaliście prawdziwe kobiety — spojrzałam na nich z moim najbardziej rozbawionym wyrazem twarzy. — Założę się, że nie potrafilibyście rozpoznać prawdziwej kobiety, nawet gdyby patrzyła wam prosto w oczy. — I z tymi słowami odrzuciłam swoje ciemne, długie włosy za plecy, chwyciłam sweter i zatrzasnęłam za sobą drzwi. Moje ciało wibrowało z gniewu i uznałam, że bieg dobrze by mi zrobił na uspokojenie, ale wtedy dostrzegł mnie Brock i zaczął pędzić w moją stronę. Bogini. Nie dzisiaj. Naprawdę nie mam na to czasu! — Hej! Szmato! Weszłaś tam, żeby obciągnąć im druta? Chciałam minąć Brocka i zignorować go jak zwykle, ale on złapał mnie za włosy i pchnął do tyłu. Upadłam na ziemię, natychmiast czując przeszywający ból w łokciach. W jednej chwili otoczenie ogarnął chaos. Brock wrzeszczał, a sekretarka zdawała się krzyczeć, by Brock przestał, gdy ten zbliżał się do mnie. Ale ja nie słyszałam nic poza szumem krwi w uszach. Chciałam tylko skrzywdzić tego drania i w rezultacie moja wilczyca wypłynęła na powierzchnię, przygotowując mnie do ataku. Ale nie mogłam, te słowa z przeszłości zadźwięczały mi w uszach niczym dzwonek alarmowy. „Zawsze trzymaj swojego wilka na smyczy, bo inaczej pożałujesz!”. Nagle poczułam się jak przebity balon. Zamykając oczy na krótką chwilę, wzięłam głęboki oddech i spróbowałam powstrzymać wilczycę przed wyjściem. Nie mogłam pozwolić sobie na utratę kontroli, tak jak ostatnim razem. — Wstawać, suko! — wrzasnął Brock i znów szarpnął mnie za włosy, sprawiając, że skrzywiłam się z bólu. Wstałam niepewnie, gdy ciągnął mnie w stronę swoich popleczników. — Zostaw mnie w spokoju! — zażądałam. — Ostrzegam cię! Brock odchylił mi głowę do tyłu za włosy tak, że stałam wyprostowana, gapiąc się na niego z furią. Spojrzał na mnie z pyszałkowatym uśmiechem. — Może jeśli uklękniesz, ucałujesz mój but i poprosisz, rozważę puszczenie cię wolno. Gniew znów zapłonął w moich kościach. — Co sprawia, że myślisz, że to zrobię?! — wycedziłam przez zęby. Cień przeszedł przez twarz Brocka. — Słyszałem, że twoi rodzice błagali w swoich ostatnich chwilach, więc powinno ci to przyjść z łatwością. I po tych słowach pękły wszelkie hamulce. Wywinęłam się i kopnęłam Brocka mocno w nogę; wrzasnął i puścił moje włosy. To dało mi okazję, by jednym ruchem kopnąć go w krocze i poprawić kopnięciem w twarz. Wracając do postawy obronnej, zdałam sobie sprawę, że Brock krwawi z ust, co sprawiło mi ogromną satysfakcję. — Pożałujesz tego, suko! — krzyknął, dotykając twarzy i widząc krew. — Pokaż, na co cię stać, draniu! — odpowiedziałam z uśmieszkiem. To najwyraźniej go rozwścieczyło, bo rzucił się na mnie. Zaciskając dłonie w pięści, przyjęłam pozycję bojową, a gdy Brock zaatakował, uniknęłam jego pierwszego ciosu i uderzyłam go w bok. W powietrzu rozległ się trzask, a Brock zawył z bólu. Znów ruszył na mnie, a ja zrobiłam unik i uderzyłam go w drugi bok; nie przestałam go okładać, dopóki nie padł na kolana. Wtedy wykończyłam go kopnięciem w głowę. Jego koledzy rzucili się na mnie, ale ich też pobiłam, dopóki nie otoczyły mnie nieprzytomne ciała. Zostałam sama, ciężko oddychając, ale to, że mogłam dać upust emocjom, sprawiło mi ogromną ulgę. Prawie jakbym zaczerpnęła świeżego powietrza. Szybkie spojrzenie dookoła ujawniło brak Sloane i jej przyjaciółek, co trochę mnie zasmuciło. Nie mogłam się doczekać, żeby ją też sprać! Ktoś klasnął za mną i odwróciłam się, by zobaczyć Rowana i Kaela obserwujących mnie. To ten pierwszy klaskał, po czym zaczął powoli podchodzić. Prostując plecy, obserwowałam go nieufnie, dopóki nie znalazł się tak blisko, że musiałam podnieść głowę, by napotkać jego wzrok. Wciąż ciężko oddychałam, dzika z gniewu i wściekłości, ale w tej chwili on odgarnął mi włosy z twarzy, muskając palcami moją skórę. Zamarłam, skupiając się na każdym dotyku, a kiedy jego palce przesunęły włosy za moje ucho, również je muskając, zamknęłam oczy i niemal zakwiliłam z satysfakcji. Przez sekundę jego dotyk kojarzył się z domem, z chłodną rzeką w upalne lato i przez chwilę wydawało mi się, że poczułam w powietrzu coś słodkiego. Moja wilczyca znów się poruszyła, ale to złudzenie zniknęło tak szybko, jak się pojawiło. Ktoś taki jak ja nigdy nie może mieć partnera. Po prostu sobie coś wyobrażam. Jestem przeklęta, by przeżyć resztę życia samotnie i niechciana. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że Kael również mi się przygląda z grymasem na twarzy, ale fakt, że Rowan cofnął rękę, sprawił, że znów skupiłam się na nim. — Nie widziałem takiego gniewu od lat — powiedział, a jego głos był chropowaty jak szept kochanka. Splótł ręce za plecami, a ja zapragnęłam, by znów mnie dotknął. — Taką furię można przekuć w broń, Elaro. Czy chciałabyś zostać naszą bronią w Programie Vanguard, w całkowitej służbie mnie i Koronie? Nie mogłam uwierzyć własnym uszom. To jest to! Moje życie jednak się nie skończyło! Ale potem stałam się sceptyczna. Dlaczego powiedzieli „tak” dopiero teraz? Czy to jakiś wewnętrzny żart, czy tym razem na poważnie? Był tylko jeden sposób, by się przekonać. — Tak, Wasza Wysokość — odpowiedziałam, obserwując ich nieufnie. — Chciałabym być częścią waszego programu. — Dobrze — powiedział Rowan, cofając się. — Witaj w Królewskim Programie Vanguard. Do zobaczenia na zajęciach. — I z tymi słowami dwaj bracia wrócili do swojego biura, a narodził się nowy rozdział mojego życia.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2: Wściekłość – Krew i Straż Przednia: Przeklęta partnerka bliźniaczych alf | Czytaj powieści online na beletrystyka