ROWAN
Trzynaście lat temu.
„Jeszcze raz!”
Głos mojego ojca zagrzmiał, gdy stałem w samych bokserkach w lesie pokrytym śniegiem. Kael i ja mieliśmy zaledwie dwanaście lat, drżeliśmy z zimna, a nasze dłonie były obolałe i zakrwawione od uderzania w drzewa.
Kael musiał zawahać się o ułamek sekundy za długo, bo następną rzeczą, jaką usłyszałem, było świszczące uderzenie pasa ojca lądujące na jego plec
















