ROWAN
Patrzyłem przez sięgające od podłogi do sufitu okno mojego biura na rozciągające się poniżej pole.
Czy będę tęsknił za tym miejscem?
Zdałem sobie sprawę, że tak, bo to stąd obserwowałem treningi Elary, nie wychodząc przy tym na podglądacza. Mój telefon zawibrował; sprawdziłem wiadomość i w ułamku sekundy zamarłem.
— Wiesz, mój kuzyn marzył, by pewnego dnia tu zasiąść — odezwał się głos za mo
















