– Jaka pigułka? Ach, ta... żebyś nie zaszła w ciążę – odpowiedział Dante, unosząc brew na Alessę. – Nie mów mi, że myślałaś, że to jakiś afrodyzjak? Haha! – Enzo wybuchnął śmiechem, a Alessa spłonęła rumieńcem.
Miał rację; przez krótką chwilę faktycznie sądziła, że wszystkie jej wcześniejsze czyny były wynikiem działania jakiegoś narkotyku, bo kiedy przypominała sobie, jak uległa i napalona była w
















