– Tato, jesteś pewien, że ta mała s-dziewucha już odeszła? – Bianca delikatnie pociągnęła ojca za rękaw.
– Tak, nie spodziewałem się, że tak po prostu zniknie – odpowiedział Calogero. Wiedział, że Enzo musiał już odkryć, iż to on majstrował przy jego dostawach.
Oczy Bianki błysnęły satysfakcją; cieszyła się, że jej plan wypalił. Ta suka! Lepiej, żeby wiedziała, że nigdy nie dostanie jej mężczyzny!
















