Alessa zadrżała lekko z podekscytowania; zawsze chciała rozmawiać z bliźniakami i to z obydwoma naraz. Szybko sprawdziła profil Enza i dowiedziała się, że naprawdę są bliźniakami, ale poza tym nie była w stanie dowiedzieć się o nich zbyt wiele.
*Alessa: Jesteście bliźniakami? Nie miałam pojęcia, myślałam, że to ty piszesz do mnie z innego konta. Tak, chętnie was poznam* – Alessa szybko odpisała Dantemu, po czym otworzyła wiadomość od Enza.
*Enzo: Witaj, śliczna pani, tylko nie mów mi, że mój brat już cię do siebie przekonał* – taką wiadomość zastała Alessa po otwarciu czatu z Enzem i nie mogła powstrzymać się od śmiechu na głos.
Dobrze, więc naprawdę są bliźniakami, a Enzo zdecydowanie musiał być tym bardziej rozrywkowym, bo zakończył swoją wiadomość emotikoną z uśmieszkiem. Pisanie z nimi oddzielnie było trudne, ale ponieważ potrzebowała towarzystwa, Alessa radziła sobie z tym, dopóki Enzo nie zaproponował czatu grupowego.
*Alessa: Czy naprawdę mogę pisać z wami tutaj razem?* – zapytała Alessa, gdy tylko została dodana do grupy.
Nie wiedziała, że istnieje coś takiego jak czat grupowy, skoro ten portal był pierwszym, do którego kiedykolwiek dołączyła.
*„Oczywiście, że możesz z nami pisać tutaj razem, dlatego to zaproponowałem”* – Enzo natychmiast odpisał na swoim telefonie, widząc jej dziwne pytanie.
Czy ona jest nowa na Tumblrze?
Jak Dante znalazł nowicjuszkę?
*„Jesteś pewien, że ona będzie na to gotowa?”* – Enzo szybko napisał prywatnie do brata.
*„Cóż, zaznaczyłem, że nie szukam świętej. Sprawdziłem jej profil przed zaakceptowaniem, ma osiemnaście lat i jest mężatką”* – Dante odpowiedział na wiadomość bliźniaka.
*„Osiemnaście? I już mężatka? Czy to nie jest wiek na kończenie liceum?”*
*„Tak, ale napisała, że jest mężatką, a nie singielką”* – odparł Dante. *„Nie każmy jej czekać, powinniśmy sprawdzić, czy jest na to gotowa, czy nie”.*
*„Jasne”* – odparł Enzo i nagle zadzwonił do Alessy na wideo, by zweryfikować, czy to nie jest fałszywe konto, ponieważ nigdy wcześniej nie spotkał zamężnej osiemnastolatki. Większość osiemnastolatek, które znał, prawdopodobnie była w liceum i przygotowywała się do egzaminów na studia albo w klubach trzęsła tyłkami, żeby zarobić pieniądze.
Kiedy Alessa zobaczyła połączenie wideo, ogarnął ją sceptycyzm.
*Powinna odebrać czy nie?* – pomyślała.
Ostatecznie zdecydowała się odebrać, bo ona również musiała zweryfikować, czy są prawdziwymi ludźmi. Natychmiast po odebraniu oniemiała na widok dwóch wspaniałych, identycznych mężczyzn o ciemnej karnacji na ekranie swojego telefonu.
Była tak zdumiona, że nie zauważyła, iż oni również jej się przyglądają.
*„Zapiera dech w piersiach”* – Enzo szybko napisał do brata z uśmieszkiem.
*„Widzę. Mnie też wydaje się bardzo atrakcyjna, ale nie róbmy sobie zbyt wielkich nadziei. A jeśli to nie dla niej?”* – odpowiedział Dante.
„Wciąż tu jesteście?” – zapytała Alessa, napatrzywszy się już na bliźniaków do syta.
„Oczywiście, kochanie, wciąż tu jesteśmy. Masz piękne włosy i oczy. Naprawdę śliczne” – skomentował Enzo podczas rozmowy wideo, a Alessa nie mogła powstrzymać uśmiechu.
„Patrz bracie, ona ma też czarujący uśmiech” – ogłosił Enzo, który już czuł pociąg do młodej dziewczyny znalezionej przez brata w sieci.
Nie mógł się doczekać, aż chwyci jej brązowe, wspaniałe kręcone włosy i będzie patrzył, jak spogląda na niego tymi pełnymi głębi brązowymi oczami.
„Widzę to” – odparł Dante, patrząc na dziewczynę na ekranie swojego iPhone'a.
Była naprawdę piękna.
„Naprawdę jesteś mężatką, czy to tylko taka internetowa gra?” – zapytał ostrożnie Dante; poznał wiele kobiet, które uwielbiały odgrywać rolę mężatki ze względu na fantazję o zdradzie.
Ale jego to ani trochę nie bawiło; to właściwie przez jej status małżeński zwlekał z zaakceptowaniem zaproszenia.
Chciał singielki gotowej podpisać kontrakt, po tym jak ich poprzedni kontrakt z niewolnicą seksualną dobiegł końca.
Tak, on i jego brat byli domami, którzy trzymali chętną niewolnicę.
„Tak, jestem mężatką” – odpowiedziała Alessa po kilku minutach; była całkowicie zbita z pantałyku.
Czy ludzie w takich kwestiach też kłamią?
Ona nigdy nie skłamałaby co do swojego statusu. Jest mężatką, ale szuka jedynie internetowych przyjaciół, a może… nie tylko przyjaciół, lecz partnerów do seksu w sieci, z którymi mogłaby uprawiać sexting lub seks przez telefon.
Po kilku tygodniach poznawania bliźniaków Alessa dowiedziała się o ich dziwnym fetyszu – używali ostrych słów i kazali jej naginać się do ich woli. Nazywali siebie jej panami i mówili jej, że jest ich niewolnicą seksualną.
Alessa nie mogła powstrzymać podniecenia i ochoty na seks za każdym razem, gdy przypominała sobie, jak kazali jej uderzać się w twarz podczas rozmowy wideo i jęczeć ich imiona jak niewolnica.
Początkowo nie uważała tego za zabawne, ponieważ lata maltretowania i znęcania się przez ojca wywołały u niej wrodzoną niewrażliwość na ból i nic nie czuła. Ale później przyzwyczaiła się do uderzania się i dawania sobie klapsów w pośladki, gdy tylko prosili o to na wideo.
Próbowali wszystkich rodzajów sesji online, z wyjątkiem tych, których nie da się przeprowadzić przez sieć, a bliźniacy wielokrotnie zapraszali ją do swojego domu, ale ona ciągle odmawiała, bo nie chciała być niewierna mężowi.
Bo jeśli on się dowie i odeśle ją do domu, jej ojciec dopilnuje, by jej życie stało się żywym piekłem!
*„Wciąż będziesz odrzucać nasze zaproszenia? Nie chcesz, żeby nasze kutasy wypełniły twoje otwory, tak jak zawsze sobie wyobrażałaś?”* – napisał Dante. Czuł się już bardzo swobodnie w rozmowach z Alessą i nie mógł się doczekać, aż będzie na niego patrzeć, biorąc jego członka do ust, podczas gdy brat będzie ją ruchał od tyłu.
*„Daj spokój, Alessa. Czy nie mówiłaś, że twojego męża nie ma? Możemy odwieźć cię do domu, zanim wróci z jakiejkolwiek dziury, w której siedzi, zostawiając taką piękną kobietę bez opieki”* – flirtował Enzo, dodając swoje do słów brata.
Kiedy po raz pierwszy poznali Alessę online, Enzo był w podróży służbowej we Francji, podczas gdy jego brat był w Londynie, więc nie paliło mu się aż tak do spotkania. Ale teraz, gdy obaj byli w Londynie, nie mogli się doczekać, by ją posiąść i sprawić, by przyznała, że to lubi, gdy mówili do niej sprośności.
*„Dobrze, przyjadę. Ale tylko na jeden dzień, bo mój mąż nie powiedział, kiedy wróci, a może to być w każdej chwili”* – Alessa w końcu zgodziła się na spotkanie z bliźniakami.
To tylko jeden dzień. Co złego mogłoby się stać?
Po prostu wróci do domu i będzie udawać, że nigdy ich nie spotkała.
*„Nie martw się, mała dziewczynko. Z tatusiami jesteś bezpieczna”* – Enzo napisał podekscytowany, widząc jej potwierdzenie.
*„Potrafisz prowadzić? Jeśli nie, podaj swój adres, to zamówimy kogoś, kto cię odbierze”* – napisał Dante. On zawsze był tym spokojniejszym i bardziej rozsądnym z bliźniaków.
*„Nie, nie umiem prowadzić. Ale nie martwcie się o odbieranie mnie. Po prostu wyślijcie adres, a ja przyjadę”* – szybko odpisała Alessa.
*„Dobrze, nie ma problemu”* – Dante wysłał adres ich rezydencji Alessie, po tym jak przekonała ich, że naprawdę przyjedzie i nie zwodzi ich.
Kiedy Alessa obudziła się następnego dnia, postanowiła wpisać adres w Mapy Google, by sprawdzić, jak daleko jest to od jej miejsca zamieszkania. Alessa nie pozwoliła bliźniakom zapłacić za przejazd, ponieważ nie miała konta bankowego, a jedyna karta, której używała, należała do jej męża, który był powiadamiany o każdej transakcji.
Co by pomyślał, gdyby na jego konto wpłynęła nieoczekiwana suma pieniędzy? Czy nie stałby się wobec niej podejrzliwy?
Gdy skończyła niezbędne prace w domu, Alessa zamówiła przejazd i wpisała adres swoich nowych panów, czy „tatusiów”, jak lubili być nazywani.
Po przybyciu pod wskazany adres została wprowadzona do ogromnej rezydencji, trzykrotnie większej od posiadłości jej męża, przez mężczyznę, który przedstawił się jako zarządca domu, ale nie zapamiętała jego imienia.
Zarządca poinformował ją, że panowie już czekają i poprowadził ją przez okazałe wejście do rezydencji. Gdy tylko weszli do środka, przeprosił ją, zostawiając ją samą, by poruszała się po krętych korytarzach jedynie z krótkimi wskazówkami.
Mimo nerwowej ekscytacji bąbelkującej w środku na myśl o spotkaniu z nowymi panami, poczucie lęku gryzło obrzeża jej umysłu. Alessa z natury była nieśmiałą introwertyczką i ciężar tej chwili mocno ją przytłaczał.
Kiedy w końcu dotarła do drzwi, jej serce biło jak oszalałe. Wzięła głęboki oddech, mocno ściskając klamkę, zanim ją przekręciła.
Drzwi skrzypnęły, a to, co zobaczyła po drugiej stronie, sprawiło, że jej oczy rozszerzyły się z szoku.
Stały przed nią dwie postacie – identyczni bliźniacy. Ale to nie ich widok odebrał jej mowę.
Jeden z nich trzymał coś w dłoni – długi, lśniący przedmiot, który odbijał przyćmione światło panujące w pokoju. A w ich oczach… coś mrocznego, coś, czego nie potrafiła do końca nazwać, migotało jak ukryta burza.
Zanim Alessa zdążyła zareagować, jeden z nich postąpił krok naprzód, a jego usta wygięły się w powolnym, celowym uśmiechu.
„Jesteś w samą porę”.
















