– Na kolana i do mnie! – powtórzył Enzo, teraz już bardziej dominującym głosem, a Alessa natychmiast poczuła wilgoć.
Upadając na kolana, Alessa spojrzała na Enzo i powoli zaczęła pełznąć w jego stronę, aż jej twarz musnęła jego wybrzuszenie, na co Enzo jęknął.
– Przez ciebie coraz trudniej mi czekać na Cristoforo, zanim cię przelecę – wymamrotał, chwytając ją za podbródek, a Alessa wbiła w niego w
















