W Londynie Dante oglądał wiadomości, gdy obok dokumentów, które niedawno porzucił, zadzwonił jego telefon. Widząc, że dzwoni matka, jęknął cicho, zanim odebrał.
„Jeśli chodzi o jakiekolwiek spotkanie lub przyjęcie, nie licz na mnie”.
„Nie, nie o to chodzi”. Głos Rosalby Moretti w słuchawce był opanowany, ale pobrzmiewała w nim nuta pustki. „Czy udało ci się skontaktować z Enzo? Nie rozmawiałam z n
















