„Mamusiu, mamusiu, czy możemy kupić więcej steków?” Anielski głos Marcello rozległ się w ogromnym salonie, gdy chłopiec pojawił się w białych podkolanówkach, nowiutkich dresach Fendi i białej bluzce.
Jego głos przerwał wpół słowa Marielli, która sapnęła do słuchawki. „Masz dziecko?” Była tak wstrząśnięta, że musiała chwycić się za pierś, by opanować zaskoczenie.
Alessa pokręciła głową, patrząc na
















