Słysząc chłód w głosie Enzo, Cristoforo szybko przeprosił.
– To się więcej nie powtórzy.
Enzo skinął głową, znajdując miejsce na kanapie. Ponieważ nie planował uczestniczyć w tak zwanym rodzinnym spotkaniu, nie zawracał sobie głowy ich ustaleniami, dopóki nie usłyszał cichych kroków Alessy wchodzącej do salonu.
Wszyscy obecni odwrócili się w jej stronę, a jej twarz spłonęła rumieńcem wstydu. Cofnę
















