Hazel
Dzień przed Halloween idę do domu Mercerów, zastanawiając się, w co moglibyśmy się dzisiaj pobawić. Nie odbierałam Leo z przedszkola. Eleanor napisała mi, że sama po niego jedzie. Coś wydarzyło się w przedszkolu z udziałem większego dziecka i klocka. Mam nadzieję, że Lolo nie ucierpiał. To przypomina mi, że muszę skończyć referat na zajęcia z podstaw zdrowia publicznego. Muszę też dokończy
















