Hazel
*Kocham cię, mamusiu.*
Cały pokój wokół mnie zamiera, gdy dociera do mnie sens tych słów. Jedyne, co potrafię zrobić, to przytulić go jeszcze mocniej i ucałować czubek jego główki.
Głos Declana na chwilę przebija się przez mgłę, gdy w mojej głowie zaczyna się zamęt.
– Leo, myślę, że musimy dać Hazel chwilę.
– Dobrze. Mogę iść pobawić się z Milo?
– Jasne. Będziemy tam za kilka minut.
– Dobrze
















