Hazel
Jakoś zdołałam pozbierać myśli na tyle, by uciec z rezydencji Mercerów i pojechać do domu. Wciąż czuję smak miętowego balsamu Declana na moich mrowiących ustach. Im bliżej mojego mieszkania byłam, tym bardziej byłam na niego zirytowana i wściekła. Dlaczego to zrobił? Nie jestem jedną z jego króliczków hokejowych.
Otwieram drzwi kluczem, przypominając sobie, by uporządkować rzeczy w przedpoko
















