Declan
Wychodzimy z domu strachów śmiejąc się. Leo błaga teraz o przejażdżkę na kucykach i minizoo. "Okej. Powiedzmy Hazel."
Dostrzegam ją stojącą w pobliżu jednego z małych stoisk z jedzeniem. Jest całkowicie wyłączona. "Hazel!" wołam, myśląc, że mnie usłyszy. Widzę, jak otwierają się drzwiczki na stoisku i wychodzi facet z ogromnym, parującym garnkiem tłuszczu. To stoisko z funnel cake. Trzyma g
















