Declan
– Nie miałam czasu pokazać mu tego w piątek... – protestuje Cecelia, ale głos Hazel ostro przerywa jej ostatnie słowo.
– Miałaś CZTERY. LATA. Cztery lata... a nie potrafiłaś dać mu nawet jednego słowa matczynej nadziei. Najwyższy czas, żebyś zaczęła go traktować jak część siebie. Jak kogoś prawdziwego, ważnego i wyjątkowego – bierze głęboki oddech. – I nigdy go nie wykorzystałam. Kocham Leo
















