Brantley
Przychodzi do niej każdego ranka. Tak łatwo było ją śledzić ze względu na jej niezmienną rutynę. To on jednak stał się problemem. Nigdy nie potrafię przewidzieć ani ustalić harmonogramu jego pobytu u niej, poza porankami. Podrzuca dzieciaka i jedzie prosto tutaj. Nikim więcej niż zwykłą hokejową lalą, którą wynajął do opieki nad dzieckiem. Zawsze zgrywał o wiele lepszego ode mnie, bo ja n
















