OCZY CAMILLI
Biblioteka była niesamowita. Półki sięgały sufitu, który był ponad trzy razy wyższy ode mnie. Było chłodno i założyłam, że to dlatego, że książki nie były tak naprawdę książkami, tylko zwojami i oprawionymi pergaminami. Prawie bałam się czegokolwiek dotknąć, bo wszystko wyglądało na starożytne, jakby miało się rozpaść, jeśli się z tym niewłaściwie obchodzić. Nie mogłam winić Rykera za
















