Jakby opętani, strażnicy rzucili się, by otworzyć drzwi celi. Jeden z nich wsunął dłoń pod moje pachy, żeby mnie podnieść. Nie miałam wystarczająco dużo czasu, żeby się dobrze ustawić, a nawet poprawić buta, więc kiedy postawiono mnie na nogi, stanęłam prosto na posiniaczonej i obdartej skórze, co sprawiło, że lekko się skrzywiłam.
Nie spodziewałam się, że ktoś to zauważy, ale mój partner tak, bo
















