– Czego chcecie? Gdzie ja jestem? Puszczajcie mnie! – krzyknęła Mila Vance. Z czarnym workiem zarzuconym na głowę nic nie widziała, słyszała jednak zbliżające się w jej stronę szybkie kroki. Chwycona przez parę umięśnionych ramion, Mila została wniesiona do jakiegoś pokoju.
– Szefie, jest tutaj – powiedział jakiś mężczyzna. Sądząc po głosie, Mila mogła stwierdzić, że to całkiem młody człowiek. Zanim jednak zdążyła pomyśleć o czymś więcej, została szorstko rzucona na podłogę.
Na szczęście podłogę pokrywał gruby wełniany dywan, dzięki czemu Mila nie poczuła większego bólu. Szamocząc się, zdołała ściągnąć worek z głowy. Zmrużyła oczy od jaskrawego światła, ale wciąż widziała stojącego przed nią mężczyznę.
Wyglądało na to, że znajduje się w elegancko urządzonym pokoju. Na kanapie przed nią siedział młody mężczyzna. Był ubrany swobodnie, w białą koszulę z zapiętym kołnierzykiem i matowoszare spodnie. Wyglądał na nie więcej niż dwadzieścia pięć lat. Jego oczy były niesamowicie jasne i bystre. Mila była zachwycona jego olśniewającą twarzą.
– A więc to ciebie szukam? – odezwał się głębokim, zmysłowym głosem. Wstał powoli i zatrzymał się przed Milą. Widząc, że dziewczyna siedzi na podłodze bez ruchu, stracił cierpliwość i rozpiął pasek. – Zaczynajmy.
Jak byście się poczuli, gdyby zupełnie obcy mężczyzna, który na dodatek okazał się najprzystojniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek widzieliście, stanął tuż przed wami i zaczął zdejmować spodnie?
Bez cienia emocji na twarzy mężczyzna rozkazał: – Patrz na mnie!
– O mój Boże! – wrzasnęła Mila i mocno zasłoniła oczy. Jezu! Oślepnę!
O co tu chodziło? Czy została porwana przez jakiś groźny gang? Pomimo strachu Mila zdołała zauważyć, że mięśnie brzucha tego mężczyzny były niezaprzeczalnie idealne.
Myśląc o jego pięknym ciele, ponownie otworzyła oczy. Jednak teraz mężczyzna pochylał się nad nią, trzymając swój potężny penis tuż przed twarzą Mili!
– O rany! Oszalałeś?! – Mila wrzasnęła ponownie.
– Bądź cicho! Strasznie hałasujesz. Przyjrzyj mu się uważnie! – powiedział mężczyzna, pochylając się i chwytając Milę za krótkie włosy.
– Co do cholery! Nie będę patrzeć na twojego penisa! Jesteś obrzydliwy! – krzyknęła Mila, szamocząc się, by uwolnić się od mężczyzny.
– Kurwa! Jako lekarz specjalizujący się w męskim zdrowiu seksualnym, na co innego chcesz patrzeć? – krzyknął mężczyzna.
Słysząc to, Mila przestała krzyczeć i zapytała zdezorientowana: – O czym ty mówisz?
Mężczyzna spojrzał na nią z góry, z konsternacją i irytacją w oczach.
– Czy nie jesteś Calebem Vance'em, najlepszym specjalistą od męskiego zdrowia na Florydzie?
Mężczyzna włożył spodnie i uspokoił się. Odwrócił się, usiadł na kanapie z założonymi nogami i zapytał ponownie: – Nie jesteś Calebem Vance'em?
– Tak, to ja! – odpowiedziała Mila. W końcu zrozumiała, co się dzieje. Pomylił ją z jej bratem bliźniakiem, Calebem Vance'em!
Wszystko zaczęło się pół godziny wcześniej...
Mila nie miała tego ranka zajęć, więc jej brat Caleb wysłał jej wiadomość z prośbą o popilnowanie gabinetu. Właściwie trudno było nazwać to gabinetem. W końcu był to tylko mały domek w bocznej uliczce, z ręcznie wypisanym szyldem wiszącym na drzwiach.
W poniedziałkowe poranki gabinet odwiedzało zazwyczaj bardzo niewiele osób. Gdy Mila drzemała przy ladzie, do środka nagle wtargnęła grupa ludzi.
Pierwszym, który wszedł, był przystojny Metys z brązowymi lokami związanymi z tyłu głowy. Widząc jego twarz, Milę całkowicie zamurowało.
Ten przystojny mężczyzna nic jednak do niej nie powiedział. Zamiast tego skinął ręką, rozkazując kilku stojącym za nim silnym mężczyznom złapać Milę. I tak oto Mila znalazła się w obecnej sytuacji, patrząc na tego olśniewającego, spragnionego uwagi faceta, który pokazywał jej swojego penisa.
Mila pochodziła z rodziny z tradycjami lekarskimi. Jej starszy brat specjalizował się w zdrowiu mężczyzn i cieszył się opinią eksperta w leczeniu wstydliwych problemów zdrowotnych, takich jak niepłodność, przedwczesny wytrysk i impotencja.
Jako bliźniaczka Caleba wyglądała dokładnie tak samo jak jej starszy brat, choć on był od niej wyższy. Całkiem możliwe, że ludzie tego mężczyzny porwali ją przez pomyłkę, widząc wcześniej jedynie zdjęcie jej brata.
Myśląc o profesji swojego brata, Mila poczuła współczucie dla tego człowieka. „Niestety” – westchnęła w duchu Mila. Ten wysoki, przystojny i umięśniony mężczyzna był impotentem.
On jakby domyślił się, o czym Mila myśli, i powiedział chłodnym głosem:
– Jeśli mnie wyleczysz, te pieniądze będą twoje. – Po czym rzucił w stronę Mili walizkę.
Walizka nie była zamknięta i otworzyła się na podłodze, a wokół rozsypały się pliki gotówki. Mila była zdumiona tym widokiem.
Oszołomiona ogromną sumą pieniędzy, nie była w stanie wykrztusić słowa. Po chwili wysepleniła: – Czy te wszystkie pieniądze są dla mnie?
– Wylecz mnie, a pieniądze będą twoje. Jeśli ci się no nie uda albo jeśli ktokolwiek się o tym dowie... – Mężczyzna nie dokończył, tylko uśmiechnął się lekko. Ale jego oczy były zimne jak ostre noże i od razu wiedziała, że jeśli zawiedzie, on ją zabije!
Zdając sobie sprawę z jego gróźb, Mila nie mogła powstrzymać drżenia. Choć nic o tym człowieku nie wiedziała, czuła, że to nie są żarty.
Gdyby powiedziała mu, że nie jest swoim bratem bliźniakiem, Calebem, czy puściłby ją wolno?
– Zgadzasz się? – zapytał mężczyzna i uniósł podbródek. Wyglądało na to, że negocjuje z Milą, ale w jego srogich oczach nie było widać chęci kompromisu, jedynie groźbę.
– Jeśli zgadzasz się na moje warunki, natychmiast bierz się do pracy.
– Dobrze, dobrze – odpowiedziała Mila drżącym głosem. Była śmiertelnie przerażona i bliska płaczu, ale jedno spojrzenie na gotówkę leżącą na podłodze sprawiło, że po prostu nie mogła odmówić.
A gdyby tak tym razem udawać brata, a potem wrócić do domu i kazać Calebowi go wyleczyć? Zastanawiając się, jak wybrnąć z tych kłopotów, Mila spróbowała naśladować brata i powiedziała: – Jeśli chcesz zostać wyleczony, musisz mi najpierw powiedzieć, co ci dolega.
Mężczyzna zamilkł. Na jego twarzy malowało się ogromne zakłopotanie i frustracja, po czym powoli wykrztusił: – Impotencja.
Mila o mało nie wybuchnęła śmiechem. Kiedy jednak napotkała jego ostry wzrok, uszczypnęła się w udo i spróbowała zachować się jak profesjonalny lekarz. Zapytała: – Co się stało?
– Zostałem postrzelony – odpowiedział mężczyzna.
– Nie zdołam cię wyleczyć, jeśli dostałeś w penisa! Do widzenia! – Mila odwróciła się i ruszyła w stronę drzwi. Czy on sobie stroi żarty? Jego penis został postrzelony! Jedynym sposobem na wyleczenie go byłaby śmierć i narodziny na nowo.
Huk! Słysząc wystrzał z pistoletu, Mila zamarła zszokowana, wpatrując się prosto w dymiący otwór po kuli tuż obok klamki.
Prawdziwa broń?
Odwróciła się powoli i spojrzała na mężczyznę, który trzymał srebrnoszary pistolet i dmuchał w lufę. Powiedział: – Drgnij jeszcze raz, a nie chybię.
Mila osunęła się na kolana i zapłakała: – Wyleczę cię. Nawet jeśli odstrzelono ci penisa, i tak cię wyleczę. Proszę, nie zabijaj mnie!