Przypadkowe lekarstwo miliardera

Przypadkowe lekarstwo miliardera

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 4 – Twardniał tylko przed „Nim”
Autor: Aeliana Thorne
14 lip 2026
Łóżko w hotelowym apartamencie prezydenckim było wielkie i miękkie. Ubrany w szlafrok Cassian Thorne opierał się o wezgłowie łóżka. Dopiero co skończył brać prysznic. Krople wody z jego czarnych włosów spływały po podbródku na klatkę piersiową. Miał opaloną, umięśnioną pierś i idealny kaloryfer na brzuchu. Był tak męski i zabójczo przystojny, że żadna kobieta nie potrafiłaby mu się oprzeć. Cassian był rozdarty, rozmyślając o wydarzeniach tego dnia. Dotyk młodego lekarza sprawił, że osiągnął erekcję i choć był tym zszokowany, wiedział już teraz, że his impotencja rzeczywiście ma podłoże psychiczne. Dlatego mimo wiedzy o ucieczce medyka, nie kazał swoim ludziom ponownie go porywać. Aby udowodnić sobie, że znów wszystko z nim w porządku, Cassian zadzwonił do jednej ze swoich stałych partnerek. Czuł jednak, że nie może osiągnąć erekcji. Widząc to, mocno zacisnął oczy i modlił się, by przyszedł wzwód. Szum wody w łazience ucichł. Seksowna kobieta wyszła powoli, owinięta jedynie ręcznikiem. Miała piękną twarz i zmysłową figurę. Cienki ręcznik, którym się owinęła, sprawiał, że jej piersi o rozmiarze D wydawały się jeszcze większe. Ukrywając ekscytację, Serene spojrzała nieśmiało na Cassiana i powiedziała: – Cassian, dawno do mnie nie dzwoniłeś... Czując zapach Serene, Cassian zmarszczył brwi. Nie znosił kobiet, które używały mocnych perfum. W rzeczywistości podobał mu się ten ziołowy zapach młodego lekarza. Zdając sobie sprawę, że znów o nim myśli, wściekł się na samego siebie. Czując, że Cassian nie jest w najlepszym humorze, Serene nie była pewna, jak mu się przypodobać. Delikatnie dotknęła jego piersi, położyła się na jego ciele i szepnęła: – Cassian, tak bardzo za tobą tęskniłam. Piersi Serene napierały na ramiona Cassiana. Cassian nie uprawiał seksu od wielu dni. Czując jej miękkie ciało, poczuł, że robi mu się gorąco. Cassian poczuł to samo, co dawniej, gdy zabawiał się ze swoimi partnerkami. Uniósł rękę i dotknął twarzy Serene. Podciągnął jej podbródek, uśmiechnął się lekko i zapytał: – Powiedz mi, jak bardzo tęskniłaś? – Cassian! Jesteś okropny... – odpowiedziała speszona Serene, choć jej dłonie wcale nie zdradzały nieśmiałości. Wsunęła ręce bezpośrednio pod jego szlafrok. W przytłumionym świetle mężczyzna i kobieta splotli się w namiętnym uścisku. Serene trzymała penisa Cassiana. Jednak jego potężna męskość nie chciała stwardnieć pod wpływem jej dotyku. Serene ogarnął strach. Nawet nie patrząc na twarz Cassiana, mogła sobie wyobrazić, jak bardzo jest wściekły. W pokoju panowała grobowa cisza. Słychać było tylko wściekły, ciężki oddech Cassiana. Cofając dłonie, Serene próbowała załagodzić jego gniew i powiedziała: – Może po prostu jesteś zmecanym, Cassian. Wiem, że masz mnóstwo pracy, ale musisz o siebie dbać. Cassian wściekł się jeszcze bardziej. Cassian Thorne słynął ze swoich łóżkowych talentów. Nigdy wcześniej nie spotkał go tak upokarzający problem. Poczuł podniecenie, gdy Serene się na nim położyła. Ale kiedy dotknęła jego penisa, po prostu nie mógł osiągnąć wzwodu. Jak to było możliwe? Czyżby wcale nie został wyleczony? Serene wciąż próbowała go uspokoić. Na jej twarzy malowało się współczucie. Cassian był sławnym playboyem na Florydzie. Choć miewał inne partnerki, był nieziemsko przystojny i świetny w łóżku. Serene naprawdę go lubiła. Kto by uwierzył, że tak młody facet ma problem z potencją? Widząc to pełne współczucia spojrzenie Serene, Cassian chwycił stojącą obok lampę i cisnął nią w drzwi. Wrzasnął: – Wynoś się! Na zewnątrz! Serene nie odważyła się pisnąć słowa. Błyskawicznie narzuciła na siebie ubrania i wybiegła. Cassian niszczył wszystko, co wpadło mu w ręce, krążąc po pokoju w amoku. Przecież tamtego dnia mu stanął. Co wtedy było inaczej? Cassian próbował odtworzyć tamte wydarzenia: młody lekarz upadł na niego, a jego zapach dotarł do nozdrzy Cassiana. Potem jego miękka dłoń zacisnąła się na jego penisie... Pod szlafrokiem jego penis zaczął nagle twardnieć! Cassian był tym zrozpaczony. Drzwi się otworzyły. Do środka wszedł mężczyzna z brązowymi lokami, Dante. Widząc bałagan w pokoju, Dante od razu domyślił się, co się stało. Wydusił: – Szefie, ty... Cassian przerwał mu i powiedział: – Dante, chodź się napić. – Usiadł sfrustrowany na kanapie. Dante odsunął leżące pod nogami graty, by zrobić trochę miejsca. Wyjął z szafki butelkę wina, napełnił dwa kieliszki i usiadł obok Cassiana. Cassian pił w milczeniu. Dante martwił się o niego i powiedział: – Szefie, potrzebujesz więcej czasu na powrót do zdrowia. Przecież twoja choroba zależy od psychiki. – Miałem erekcję – powiedział Cassian z kamienną twarzą. – Naprawdę? To niesamowite! Dlaczego więc kazałeś Serene wyjść? Myślałem, że bardzo ją lubisz – powiedział Dante z szerokim uśmiechem. – Ja... – wykrztusił Cassian. Niezmiernie trudno było mu przyznać, że podniecił się przy mężczyźnie. Jednak w porównaniu z perspektywą całkowitej impotencji, wolałby już zaakceptować fakt, że może stać się gejem. Wziąwszy głęboki oddech, Cassian odwrócił się i spojrzała na Dantego. Jego czarne, lekko uniesione na końcach oczy były pełne głębokich emocji. Cassian powiedział niskim głosem: – Chyba jestem gejem. – Co?! – wrzasnął Dante. Jego uśmiech natychmiast zamarł. Po kilku sekundach, gdy dotarł do niego sens słów Cassiana, z krzykiem zerwał się z kanapy. Dante uniósł ręce w obronnym geście i powiedział: – Szefie, wiem, że wychowywaliśmy się razem, ale ja nie jestem gejem! Cassiana po prostu zatkało po tej reakcji i rzucił w Dantego kieliszkiem. Dante nie należał do osób potrafiących dochować tajemnicy i szybko opowiedział kolegom o wyznaniu Cassiana. Ludzie pracujący dla Cassiana byli wysokimi, twardymi facetami. Słysząc jednak, że szef może być gejem, wszyscy bali się zdejmować koszulki; zapinali się pod samą szyję nawet w najgorętsze dni. Kiedy widzieli Cassiana, stawali się strasznie spięci i za wszelką cenę próbowali pokazać, że są stuprocentowo heteroseksualni. Cassian nie mógł w to uwierzyć i szybko zmęczyły go ich reakcje. Cassian był człowiekiem czynu. Rozmyślał o tym przez całą noc. W końcu wezwał Dantego do swojego pokoju i rozkazał: – Idź i sprowadź z powrotem tego młodego lekarza. Musiał się dowiedzieć, czy jest gejem, czy nie. Jeśli mógł osiągnąć erekcję tylko przy nim i miałby przez to zostać gejem, nie było to całkowicie nie do zaakceptowania; przynajmniej wciąż był sprawny seksualnie. Dante odpowiedział: – Tego młodego lekarza? Cóż, rzeczywiście ma piękną twarz. A więc podoba ci się... Cassian przerwał mu, rzucając ostre spojrzenie: – Dlaczego jesteś taki wścibski? – Słysząc to, Dante zamknął usta i wezwał kilku ochroniarzy, by porwali lekarza. „Bez względu na to, czy chodzi o tego młodego lekarza, czy o kogokolwiek innego, tylko nie próbuj zrobić ze mnie geja” – pomyślał Dante.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Twardniał tylko przed „Nim” – Przypadkowe lekarstwo miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka