„Cassian!” – Mila wpatrywała się w niego, zszokowana jego śmiałością.
Krzyk Mili przywrócił Cassianowi trzeźwość umysłu. Cholera! Dlaczego przy niej zawsze tracił panowanie nad sobą?
Mila spłonęła rumieńcem. Już miała zamiar wymierzyć mu kopniaka, ale puścił ją w ostatniej chwili.
„Ruszajmy więc, nie chcę, żebyś się spóźniła” – Cassian cofnął dłonie, jak gdyby nic się nie stało.
Mila przez kilka s
















