Wciąż leżąc na ziemi, wijąc się w agonii, pan Griffin zobaczył szefa baru stojącego niespokojnie w drzwiach.
– Zabierzcie go stąd – powiedział chłodno Cassian.
Zdjął swój duży czarny płaszcz i podszedł do miejsca, w którym na kanapie leżała Mila. Owinął ją swoim płaszczem i wziął w ciepłe objęcia.
Mila poczuła parę silnych ramion obejmujących ją i naturalnie wtuliła się w ich uścisk.
Mila tęskniła
















