Czując perfumy Cassiana, Mila poczuła, że jej serce bije szaleńczo, a na twarz wypływa rumieniec. Szamotała się, próbując wstać.
W porównaniu z Cassianem była słaba jak baranek. Cassian objął ją lekko i Mila została mocno uwięziona w jego ramionach.
„Puszczaj mnie!” – krzyknęła ze złością Mila.
„Klient ma zawsze rację. Lepiej zrób to, co mówię” – powiedział Cassian celowo lekceważącym tonem. Położ
















