Czarny Maybach pędził przez mroki nocy tak szybko, że dotarli do domu, zanim sukienka Mili zdążyła choćby trochę przeschnąć. Wciąż unosił się nad nią zapach szampana.
Pod wpływem podmuchu wiatru, mokra sukienka przylepiła się do ciała Mili. Objęła się mocno ramionami, ale nie mogła przestać dygotać. Cassian wyciągnął ją z samochodu.
„Cassian! Puść mnie!” Mila wcale nie chciała za nim iść, ale mocn
















