Przypadkowe lekarstwo miliardera

Przypadkowe lekarstwo miliardera

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 18 – Zazdrość Alistaira
Autor: Aeliana Thorne
14 lip 2026
Kiedy Dante zakończył rozmowę telefoniczną i się odwrócił, stwierdził, że Cassian już wyszedł. Dokąd poszedł? Tymczasem Cassian jechał szybko w stronę akademika Mili. Była dziewiąta wieczorem. Poboczem spacerowało kilku studentów, rozmawiając ze znajomymi. Większość z nich była zmęczona po całym dniu nauki, więc mało kto zwrócił na niego uwagę. Podjeżdżając pod akademik, Cassian wyjął telefon, by zadzwonić do Mili, żeby zeszła na dół. Kiedy szukał jej imienia w kontaktach w telefonie, zobaczył dwie osoby idące w jego kierunku. Jedną z nich była Mila, a drugą mężczyzna, z którym widział ją tamtego dnia przy restauracji. Dlaczego byli razem? Wcześniej tego dnia, słysząc, że Cassian wybiera się wieczorem na bankiet, Mila wcześnie wróciła na uczelnię. Potem odebrała telefon od Reida. – Mam do ciebie kilka pytań dotyczących programu, o którym profesor Langley wspominał ostatnim razem. – Łagodny głos Reida dotarł do ucha Mili przez telefon. Myśl o pracy dyplomowej poprawiła Mili nastrój. Powinna współpracować z Reidem i uczyć się od niego. W ciągu ostatnich trzech lat na uczelni Mila oblała kilka głównych przedmiotów. I niewiele wiedziała o programie profesora. Na szczęście Reid był jej korepetytorem. Był prawdziwym geniuszem medycyny, który właśnie wrócił z pracy za granicą. Chociaż wiedziała niewiele o programie, Reid z pewnością mógł ją pokierować i nauczyć. Przez dwie godziny ciężko pracowali razem nad projektem. Dzięki starannym wyjaśnieniom Reida, Mila zyskała dobre wyobrażenie o programie. Jeśli uda jej się go pomyślnie ukończyć, będzie mogła uzyskać dyplom. Na samą myśl o tym Mila była wniebowzięta. Wychodząc z laboratorium, Reid uśmiechnął się łagodnie: – Czy mogę cię odprowadzić do akademika? Mila radośnie skinęła głową. Miała jeszcze wiele pytań dotyczących programu, które wymagały wyjaśnienia. Przez całą drogę wesoło rozmawiali. Kiedy zbliżali się do budynku akademika, Reid nagle się zatrzymał i spojrzał na mężczyznę siedzącego w samochodzie obok wejścia. Mila zrównała się z nim i zauważyła, że on stoi w miejscu. Zapytała zdezorientowana: – Reid? Reid odpowiedział jej szerokim uśmiechem. Miał cudowną twarz, a jego delikatny uśmiech dodawał mu tylko uroku. – Nie ruszaj się. Co się stało? Mila była zdezorientowana. Reid wyciągnął rękę i położył ją na głowie Mili. Mimo że czuła się dziwnie, Mila stała bez ruchu. Spojrzała na niego i zapytała: – Reid? – Masz liść we włosach. – Reid zabrał prawą rękę z jej głowy, trzymając w palcach liść. Reid stał bardzo blisko Mili. Czuła ciepło bijące od jego ciała i oblała się rumieńcem. Czy nie był to zbyt intymny i bliski gest? Mila nie zdawała sobie sprawy, że jej pusty wyraz twarzy, zwrócony w stronę Reida, został zinterpretowany w zupełnie inny sposób przez mężczyznę obserwującego ich z samochodu. Cassian wpatrywał się w Milę. Z jego perspektywy nieobecny wyraz twarzy Mili wyrażał podziw i miłość. Cassian zacisnął dłonie na kierownicy. Mila traktowała go chłodno, ale była taka szczęśliwa z tym drugim mężczyzną. I ten mężczyzna był bardzo przystojny! Ogarnęła go fala dziwnych uczuć i ledwie potrafił stłumić pragnienie odciągnięcia Mili od tego faceta. Biorąc głęboki oddech, Cassian włączył silnik. Z głośnym pomrukiem ruszył spod krawężnika. Mila i Reid stali pod drzewem. Dudniący dźwięk przywrócił Milę do rzeczywistości. Odsunęła się od Reida na wygodną odległość, a następnie odwróciła się w kierunku źródła owego dźwięku. Logo Bentleya na samochodzie błyszczało w świetle latarni. Jakże to pretensjonalne, robić taki hałas w nocy, tylko po to, żeby popisać się słynnym samochodem! Jakie to niegrzeczne! Mila posłała kierowcy ciche prychnięcie pogardy i pomachała Reidowi na pożegnanie. Wróciła do swojego akademika lekkim, szybkim krokiem. Miała szkic swojej pracy dyplomowej! Myśląc o postępach, jakie poczyniła w pracy, Mila była uszczęśliwiona i spała głębokim snem. ... Następnego popołudnia Dante jak zwykle czekał przed bramą uczelni. Mila celowo działała nieco wolniej i została w akademiku trochę dłużej. Wtedy zadzwonił jej telefon. Młody głos Dantego zabrzmiał w uchu Mili. – Szef nie jest w dobrym nastroju. Lepiej żebyś pojawiła się na czas. Mila westchnęła do siebie. Odparła: – Dobrze, dobrze. Już idę. Poczekaj chwilę. Dante milczał przez całą drogę. Wydawało się, że ma Mili coś do powiedzenia, ale z wahaniem trzymał język za zębami. Mila zauważyła jego wahanie i nie mogła się powstrzymać, by nie rzucić: – Po prostu powiedz to, co chcesz powiedzieć. – Co powiedziałaś mojemu szefowi? – Zeszłej nocy, gdy Cassian wrócił do domu z wizyty na uczelni Mili, milczał i poprosił Dantego, by z nim popił. Wydawało się, że coś się stało, ale Cassian nie chciał nic powiedzieć. Dante bał się go zapytać, więc przyszedł po odpowiedź do Mili. – Nic nie mówiliśmy. – Mila poczuła się dziwnie. – Przecież byłeś tam wczoraj, kiedy badałam mu puls. – Przyjechał po ciebie wczoraj wieczorem. O czym wtedy z nim rozmawiałaś? – Przyjechał po mnie? – Mila zmarszczyła brwi i poczuła się dość dziwnie. – Przez cały czas byłam w laboratorium z moim opiekunem. Nie widziałam go. Mila nagle zdała sobie sprawę z tego, co się stało, i spojrzała na Dantego w szoku. – Chyba masz jakieś zwidy – powiedziała. – Nic się nie stało! Kiedy dotarli do domu Cassiana, Mila chwyciła kuferek medyczny i wysiadła z samochodu. Próbowała odpowiednio ustawić wyraz twarzy, chcąc wydawać się opanowana i spokojna. Potem weszła do domu. Właściwie to wcale nie była aż tak wściekła na Cassiana. Ale ponieważ ona i Cassian nie rozmawiali od tak dawna, gdyby to ona się poddała, czułaby się jak przegrana. Wchodząc do pokoju, Mila natychmiast wyczuła panujące wewnątrz napięcie. Dante miał rację; Cassian nie był w dobrym nastroju. Ale to nie była jej sprawa. Była tylko lekarzem. Wszystko, co musiała zrobić, to go leczyć. Mila zbadała puls Cassiana i przepisała mu jak zwykle kilka suplementów wzmacniających. Podczas zabiegu Cassian wpatrywał się w nią swoimi bystrymi, zimnymi oczami, przez co Mila czuła się dość nieswojo. W tak napiętej atmosferze Mila czuła się bardzo niezręcznie. Odchrząknęła i chciała powiedzieć coś, by rozładować napięcie. – Bierze pan lekarstwa już od kilku dni. Czy czuje się pan lepiej? – Mila była zawstydzona i mówiła cichym głosem. Ale przynajmniej była tą pierwszą, która poszła na kompromis! – Mówisz tak słabo. Co z tobą? Nie jadłaś obiadu? – odpowiedział chłodno Cassian. Mila była zszokowana jego odpowiedzią. Nie spodziewała się, że Cassian tak odpowie na jej chęć zgody, to było bardzo raniące. Mila nie wiedziała, co powiedzieć, i po prostu mruknęła: – Pójdę uwarzyć lekarstwo.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 18 – Zazdrość Alistaira – Przypadkowe lekarstwo miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka