Przypadkowe lekarstwo miliardera

Przypadkowe lekarstwo miliardera

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 5 - To była twoja siostra?
Autor: Aeliana Thorne
14 lip 2026
Jasne słońce oświetlało cichy dom. Lekki wiatr delikatnie kołysał szyldem na drzwiach, roznosząc wokół zapach ziół. Wkraczając na dziedziniec, Dante i jego ochroniarze byli zachwyceni tym widokiem. Podwórko było zadbane i pięknie zaaranżowane. Pokój na wprost wejścia służył do przyjmowania pacjentów. Tym razem młody lekarz nie drzemał. Stał przy ladzie, siekając jakieś zioła. Dante przyglądał mu się przez chwilę. Ten młody medyk miał piękną, lecz chłodną twarz. Był wysoki i szczupły. Ale bez wątpienia był mężczyzną. – Ten młody lekarz wcale nie jest babski. Dlaczego szefowi podoba się taki facet? – powiedział jeden z ochroniarzy. – Myślę, że Dante ma ładniejszą twarz od niego – odparł drugi. Pozostali dwaj ochroniarze przytaknęli i zaczęli szeptać między sobą, strojąc sobie żarty z najnowszego obiektu zainteresowań szefa. Dante pstryknął palcami i uciął: – Gadacie bzdury! Krojąc zioła, młody lekarz oczywiście zauważył tych ludzi, ale nawet na nich nie spojrzał, gdy mówił: – Proszę umówić się na wizytę przed badaniem. – Stałeś się chłodniejszy od naszego ostatniego spotkania. Brać go! – Dante uśmiechnął się, po czym skinął ręką na swoich ludzi. – Co wy robicie?! – krzyknął zszokowany Caleb. Na jego głowę zdążył już jednak opaść czarny worek. Nic nie widział, a na jego pytania nikt nie odpowiadał. Gdy ktoś zdjął worek z jego głowy, Caleb Vance zorientował się, że znajduje się w elegancko urządzonym pokoju. Na kanapie siedział wysoki, przystojny mężczyzna, patrząc na niego ze skomplikowanym wyrazem twarzy. Czy wśród bogaczy modne było zapraszanie lekarzy na wizyty w tak obcesowy sposób? Caleb wbił wściekłe spojrzenie w mężczyznę. – Chcesz, żebym ci pomógł? Sposób, w jaki się zachowujesz, jest całkowicie niestosowny. – Podejdź bliżej – rozkazał Cassian, wpatrując się w Caleba. Dla Cassiana dziwne było to, że młody lekarz traktował go tak chłodno i pewnie siebie. Tym razem wcale nie wyglądał na tchórza. Jednak Cassian zorientował się, że wolał tamto zachowanie młodego lekarza z poprzedniego dnia. Caleb nie wiedział, o co mu chodzi, i podszedł bliżej. Czuł, że to wszystko jest dość osobliwe, i zapytał: – Czego chcesz? Jeśli życzysz sobie diagnozy... Caleb urwał, ponieważ stojący przed nim mężczyzna zaczął zdejmować spodnie. Cisnął je na bok i stanął przed nim w samej bieliźnie. Mówiąc szczerze, Caleb poczuł lekkie ukłucie zazdrości na widok długich, prostych nóg tego faceta. Mimo to wciąż była to niezwykle dziwna scena. – Dlaczego zdjąłeś spodnie? Do diagnozy nie musisz stać tak blisko mnie – powiedział Caleb. Czuł się coraz dziwniej. Biorąc głęboki oddech, Cassian chwycił dłoń Caleba i przycisnął ją do swojego penisa! Kurwa! Caleb był oszołomiony zachowaniem Cassiana. – Ty zboczony geju! – ryknął Caleb. Zanim jego dłoń dotknęła penisa Cassiana, wyciągnął skalpel, który ukrywał za plecami. Cassian szybko przetoczył się na bok, aby uniknąć cięcia nożem. Ostrze zmierzało prosto w jego penisa! Cassian wpadł we wściekłość i wrzasnął: – Co ty wyprawiasz?! Jak ten tchórzliwy człowiek śmiał próbować go pociąć nożem! Caleb Vance również był wściekły. Chwycił Cassiana za kołnierz i uderzył go pięścią w twarz. Krzyknął: – Ty zboczeńcu! Zabiję cię! – Kurwa! Ostatnim razem go dotykałeś! Dlaczego teraz się stawiasz? – odwrzasnął Cassian. Ten młody lekarz świetnie sobie radził w walce. Dlaczego nie pokazał tego ostatnim razem, zamiast zachowywać się jak tchórz? Unikając ciosów Caleba, Cassian próbował zrozumieć tę nagłą zmianę. – Ostatnim razem? O czym ty, do cholery, mówisz?! – wrzasnął Caleb jeszcze głośniej. Jego dżentelmeńskie maniery dawno już poszły w zapomnienie. Cassian i Caleb zaczęli się szamotać i upadli na dywan. Cassian zdołał się przekręcić i przygwoździł Caleba do ziemi, chwytając jedną z jego rąk, by go unieruchomić. Odczucie było inne. Ostatnim razem palce młodego lekarza były szczupłe i delikatne, a dłoń miękka; ta dłoń była jednak silna i pokryta odciskami. Cassian zaczął wątpić we własną pamięć. Czy to, co czuł poprzednim razem, było tylko wytworem jego wyobraźni? – Jak to możliwe? – wymruczał zdezorientowany Cassian. – Byłeś tu ostatnim razem i sprawiłeś, że mi stanął. Słysząc to, Caleb przestał się szarpać i zamilkł. Cassian zauważył, że twarz Caleba wykrzywiła się wściekłością. Caleb wrzasnął: – Ty bękarcie! Co zrobiłeś mojej siostrze?! – Siostrze? – Cassian był zdumiony tym, co usłyszał. – Masz siostrę?! Więc ten chłopak, którego widziałem ostatnio i który wyglądał identycznie jak ty, to twoja siostra?! Caleb odpowiedział na pytanie Cassiana potężnym ciosem w twarz i wrzasnął: – Zachowałeś się nieprzyzwoicie wobec mojej siostry! Odetnę ci penisa! – O co tu chodzi? – zastanawiał się Dante, stojąc pod drzwiami. Słysząc krzyki i odgłosy walki, pchnął drzwi i wszedł do środka. Cassian wciąż miał na sobie górną część garderoby, ale był bez spodni. W samej bieliźnie leżał na młodym lekarzu. Obaj tarzali się po dywanie, okładając się pięściami. Czy to jakaś gra łóżkowa? Ach, wy bezwstydni faceci! Czerwieniąc się, Dante odwrócił się, by wybiec z pokoju. – Przepraszam najmocniej. Proszę, kontynuujcie... – Idioto! Zabierz go ode mnie! – ryknął wściekle Cassian. – Jesteś chory! Co zrobiłeś mojej siostrze? Mów! – Niczym ryczący lew, Caleb próbował zatłuc Cassiana na śmierć. Nawet gdy Dante go odciągał, ten wciąż się wyrywał i krzyczał. Jak można było nazwać takiego człowieka tchórzem? – Szefie, przed chwilą dostałem informacje. – Odsyłając Caleba z jednym z ochroniarzy, Dante wręczył Cassianowi dokument, który właśnie wydrukował. – Mila Vance to siostra bliźniaczka Caleba Vance'a. Pochodzi z rodziny lekarzy tradycyjnej medycyny chińskiej, ma dwadzieścia jeden lat i jest studentką trzeciego roku uniwersytetu medycznego. Na zdjęciu bliźnięta stały obok siebie. Jedno było wysokie i szczupłe, z chłodnym wyrazem twarzy; drugie, nieco niższe i delikatniejsze, uśmiechało się z nieco głupiutkim uśmiechem. „Czy ja oślepłem? Jak mogłem ich pomylić?” – pomyślał Cassian. Zawstydzony swoją kompromitującą pomyłką, schował twarz w dłoniach. Przynajmniej dowodziło to, że nie jest gejem. A to przyniosło Cassianowi ogromną ulgę. – Mila, idziemy na obiad do stołówki. Chcesz iść z nami? Z powrotem na terenie kampusu, w żeńskim akademiku, kilka dziewcząt szykowało się do wyjścia na stołówkę. Na łóżku, nad którym wisiała niebieska zasłona w gwiazdy, leżała na brzuchu dziewczyna z krótkimi włosami. Wpatrywała się w telefon i odpowiedziała ze znużeniem: – Nie... – Siedzisz w pokoju od kilku dni. Myślę, że dobrze by ci zrobiło, gdybyś trochę się przewietrzyła – powiedziała inna dziewczyna. Miała na sobie sukienkę w kwiaty, długie włosy, uroczy wygląd i słodki głos. – Sienna, jesteś kochana! Czy mogłabyś przynieść mi coś na wynos? Zjadłabym makaron z wołowiną – odpowiedziała Mila, puszczając oko do Sienny. – Jasne! Chodźmy już. – Sienna Vane skinęła głową i wyszła razem z pozostałymi dziewczętami. Po ich wyjściu w pokoju zapadła cisza. Mila przekręciła się na łóżku i odłożyła telefon na drugą stronę. Westchnęła głęboko. Od kilku dni jadła tylko jedzenie z dostawą, a tak bardzo marzyła o posiłku w prawdziwej restauracji. Mila zamartwiała się od dnia, w którym uciekła z domu Cassiana. Ten człowiek był bezwzględny. Poznała sekret jego impotencji i oszukała go. A jeśli wynajął kogoś, by ją zabić? Mila była tak przerażona, że nie odważyła się wrócić do domu ani nawet pójść do stołówki. Ukrywała się w pokoju akademickim, tłumacząc się przygotowaniami do egzaminów końcowych. Kiedy tak tkwiła w stanie absolutnej rezygnacji, nagle usłyszała dzwonek swojego telefonu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 - To była twoja siostra? – Przypadkowe lekarstwo miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka