Przygotowując lekarstwo, Mila zastanawiała się, czy powinna dodać gorzkich ziół, czy nie. W końcu porzuciła tę myśl. Cassian nie był w dobrym nastroju, więc tym razem mu odpuści. Skoncentrowała się na warzeniu leku.
Stojąc przy oknie, Cassian spojrzał na lekarstwo, które podała mu Mila. Zmarszczył na nie brwi i spojrzał na Milę swoimi ciemnymi oczami: – Jaką to zbędną rzecz dodałaś tam tym razem?
– Tylko zioła z recepty, nic więcej.
Na myśl o gorzkich ziołach, które wcześniej dodawała do lekarstwa Cassiana, Mila poczuła się winna. Ale tym razem naprawdę niczego nie dodała. Mila spojrzała prosto w oczy Cassiana i powiedziała: – Mówi się, że dobre lekarstwo smakuje gorzko. Lepiej wypić, dopóki wciąż jest gorące.
– Zabierz to. – Wydawało się, że Cassian czuje do niego wstręt.
Mila spędziła dwie godziny na jego przygotowaniu! Czując złość, powiedziała: – Mówisz, że chcesz się wyleczyć, a to jest twoje lekarstwo!
Cassian spojrzał na nią chłodno i powiedział sarkastycznym tonem: – Twoje lekarstwa nie działają i są obrzydliwe. Próbujesz się na mnie odegrać tym gównem?
Mila była zirytowana i odpowiedziała: – Powtarzałam ci w kółko, że nie potrafię cię uleczyć. Zmusiłeś mnie, żebym tu przychodziła. Te leki są korzystne dla twojego zdrowia, ale twoja impotencja siedzi w twojej głowie!
Mila miała już wreszcie dość zachowania Cassiana. Była wściekła. Nie czekając na odpowiedź Cassiana, Mila chwyciła swój kuferek i wybiegła z willi. Jeśli kiedykolwiek znów spróbuje pojednać się z Cassianem, to wyjdzie na to, że jest skończoną idiotką!
...
Następnego dnia, kiedy Mila przyszła do domu Cassiana, nie odezwała się do niego ani słowem. Cassian również nic nie mówił. Rozpoczęła się więc między nimi wojna na milczenie.
Ale Mila była zadowolona z tej sytuacji. Przynajmniej przestali się kłócić.
Wkrótce nadszedł koniec miesiąca. Mila przyszła do domu Cassiana i czuła się dość zdenerwowana. Dzisiaj był dzień odebrania przez nią wypłaty.
Cassian nadal nosił tę samą pokerową twarz, więc Mila w milczeniu badała mu puls.
Przez ostatnie tygodnie zdobyła trochę podstawowej wiedzy o tradycyjnej medycynie od swojego brata Caleba. Badając jego puls, Mila wiedziała, że Cassian z całą pewnością jest zdrowy.
Po zbadaniu pulsu, Mila jak zwykle wypisała receptę. Zapisując nazwy ziół, Mila od czasu do czasu podnosiła głowę, by spojrzeć na Cassiana. Myśląc o zbliżającej się wypłacie, czuła się przepełniona radością.
Kiedy już dostanie zapłatę, będzie wolna i wreszcie uwolni się od tego miejsca. Wreszcie uwolni się od Cassiana!
Skończyła wypisywać receptę, a Cassian wciąż milczał.
Czy był aż tak zajęty pracą, że zapomniałby o jej pensji? W końcu był potężnym dyrektorem, a ona tylko żałosną, fałszywą lekarką. Mila pomyślała, że może powinna najpierw o to zapytać.
Mila zawahała się i powoli zapytała: – Kiedy ja...
Ale Cassian nie dał jej dokończyć. Wstał i przeszedł prosto do swojego gabinetu, zatrzaskując za sobą drzwi.
Spuszczając głowę, Mila powiedziała sobie, że porozmawia z nim o tym później.
Przygotowując lekarstwo, Mila była zachwycona, myśląc o swojej pensji. Program z Reidem również szedł dobrze. Przyszłość malowała się w jasnych barwach!
Po przygotowaniu lekarstwa, Mila zaniosła je do gabinetu. Spojrzała na Cassiana z powagą i liczyła, że może będzie pamiętał, iż dzisiaj powinien jej zapłacić.
Ale Cassian nawet nie podniósł wzroku. Mila wyrzuciła z siebie: – Dzisiaj powinieneś...
Ale po raz kolejny Cassian jej przerwał. Odwrócił się do Dantego i powiedział: – Przynieś mi akta programu.
Czując, że Cassian ją ignoruje, Mila wpadła w furię. Stanęła przed nim i powiedziała gniewnie: – Cassian, czy ty planujesz wymigać się od zapłacenia mi?
Cassian odwrócił głowę i zerknął na nią. Odpowiedział chłodno: – Nie czuję żadnej różnicy po twoim leczeniu.
– Ale umówiliśmy się, że to będzie ostatni dzień leczenia! – Mila wpatrywała się w niego z niedowierzaniem.
Miała na roku koleżankę, której matka była chora, i przekazała jej wszystkie swoje pieniądze, by im pomóc. Jeśli nie dostanie pensji, zostanie bez grosza!
Nie spodziewała się, że Cassian zachowa się tak bezwstydnie i jej nie zapłaci.
– Czy to właściwe podejście do szefa? – odparł Cassian, z wciąż tym samym, lodowatym wyrazem twarzy.
– Umowa, którą podpisaliśmy, nie mówi, że powinnam codziennie sprawiać ci przyjemność! – odgryzła się Mila.
Cassian wpatrywał się w nią chłodno, podczas gdy Mila również patrzyła na niego z gniewem.
Zasłużyła na swoją zapłatę!
Kilka sekund później Cassian uniósł rękę. Widząc jego ruch, Dante natychmiast wsunął w dłoń Cassiana książeczkę czekową. Wypisawszy na niej kilka cyfr, Cassian rzucił czekiem w Milę.
Mila bardzo się ucieszyła. Cassian wcale nie był taki bezwstydny!
Zaraz, ale dlaczego dał jej tylko jedną trzecią pensji?
Wiedząc o czym myśli Mila, Cassian oddał książeczkę czekową Dantemu i powiedział swoim lodowatym głosem: – Twoje nastawienie jest okropne, a twoje leczenie nie przyniosło efektów. Powinnaś się cieszyć, że w ogóle dałem ci jedną trzecią pieniędzy.
Mila była bliska utraty panowania nad sobą. – Nie zapisałeś tego w umowie. To całkowicie niedorzeczne!
– Nie było tam również mowy, że potrącenia są niedozwolone – odparł Cassian, mrużąc oczy.
– Ale ja naprawdę bardzo się starałam! – Mila się nie poddawała. Musiała dostać to, na co zasłużyła.
– Twoja wypłata zależy od wyników. – Cassian podszedł powoli do kanapy. Na jego twarzy malował się sarkazm. – Nie wyleczyłaś mnie. Nie powinnaś dostać ani grosza. Te pieniądze to akt litości. Jeśli ich nie chcesz, możesz je oddać.
Powiedziawszy to, wyciągnął rękę, by odebrać czek, który Mila trzymała w dłoni.
Mila chwyciła mocno czek. To były wszystkie pieniądze, jakie teraz miała.
– Możesz już iść – powiedział, odprawiając ją gestem dłoni.
Nie mając innego wyjścia, Mila chwyciła swoją torebkę i wróciła na uczelnię, sfrustrowana i zła.
Kierowca, który odwoził ją z powrotem, był nowy. Dante się nie pojawił.
Te pieniądze nie wystarczały jej na codzienne życie. Co ona teraz zrobi?!
Gdy dotarła do akademika, Sienna zobaczyła Milę i zapytała z niepokojem: – Co się dzisiaj stało?
Mila prawie się rozpłakała. Chwyciła Siennę za ramię i poskarżyła się: – Mój szef totalnie mnie wyrolował! Złamał naszą umowę i zapłacił mi tylko jedną trzecią pensji!
Przypominając sobie to, co Mila mówiła jej wcześniej, Sienna zdała sobie sprawę, że umowa Mili z Cassianem właśnie wygasła.
Ciesząc się w duchu, Sienna zapytała ostrożnie: – Mila, czy nadal będziesz chodzić do domu Cassiana?
Mila odpowiedziała wściekle: – Nie! To drań! Zmarnował mój czas i nawet nie zapłacił mi tak, jak powinien!
Sienna pocieszała Milę fałszywymi słowami otuchy. Ale w myślach już układała kolejny etap swojego planu.
Skoro Mila nie będzie już chodzić do domu Cassiana, to była jej szansa!
















