— Cassian! — Następnego ranka w sypialni rozległ się głośny krzyk. — Jak mogłeś tu zasnąć?!
Cassian odwrócił głowę w drugą stronę, by chronić uszy przed wrzaskiem Mili. Widząc jej wściekłość, nagle poczuł chęć, by się roześmiać.
Uśmiechnął się lekko i powiedział powoli: — Ktoś wczoraj mocno się we mnie wtulił i błagał, żebym został.
Mila przez chwilę była zdezorientowana. Potem dotarło do niej, że
















