Przypadkowe lekarstwo miliardera

Przypadkowe lekarstwo miliardera

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 15 - Gniew Elary
Autor: Aeliana Thorne
14 lip 2026
Mila była wkurzona. Jak Cassian mógł zachowywać się tak niegrzecznie?! – Sienna, nie smuć się. Każę mu cię przeprosić. – Uderzając torbą z lekarstwami o stół, Mila ruszyła w stronę Cassiana. Sienna dostrzegła szansę na zwrócenie uwagi Cassiana. Nieśmiało wyciągnęła dłoń, by zatrzymać Milę, i szepnęła: – Mila, nie złość się na niego. To moja wina. Sienna wiedziała, że dzięki swojemu nieśmiałemu, słodkiemu głosowi i anielskiej niewinności, potrafi manipulować ludźmi tak, by starali się ją chronić. Słysząc te słowa, Mila zdenerwowała się jeszcze bardziej i powiedziała z oburzeniem: – Sienna, jesteś po prostu zbyt dobra! Sienna próbowała uspokoić Milę. Ale jej pocieszające słowa sprawiły, że Mila poczuła jeszcze większą irytację z powodu jej niesprawiedliwego traktowania. Cassian był draniem! Jak mógł z taką wyższością traktować Siennę! Widząc, że Mila płonie takim gniewem, Sienna poczuła zadowolenie. Dopóki Mila będzie zła na Cassiana i odizolowana od niego, dopóty ona będzie mieć szansę na zajęcie jej miejsca. Udawała więc, że jest gotowa zaakceptować oziębłe traktowanie Cassiana. Jednak wydawało się, że Cassianowi kończy się cierpliwość. Oparł się o kanapę ze splecionymi palcami. Unosząc lekko brwi, powiedział chłodnym głosem: – Czas minął. Po osiemnastej gościom nie wolno tu przebywać. Zwłaszcza kobietom. Zegar, kolejne arcydzieło o zawrotnej wartości, wybił godzinę dokładnie w momencie, gdy Cassian skończył zdanie. Sienna stała nieruchomo, jak zamrożona. Jej plan przypodobania się Cassianowi spalił na panewce. Nie! Skoro ona nie mogła zostać sam na sam z Cassianem, Mila też nie! Przynajmniej stąd wyjdą razem z Milą! Sienna delikatnie pociągnęła Milę za rękę. – Mila, chodźmy stąd. W tym samym momencie Cassian podniósł dłoń i wskazał na Siennę. Na ten gest serce Sienny zabiło jak oszalałe. Pomyślała, że Cassian zaraz pozwoli jej zostać. – Kazałem wyjść tobie, nie jej. – Słowa Cassiana zaskoczyły Siennę, niemalże zapierając jej dech w piersiach. Kontynuował: – Ona jest moim lekarzem. A za kogo ty się uważasz? Sienna zawsze była uwielbiana przez poznawanych mężczyzn i nigdy nie została tak upokorzona. Chciała płakać, ale wiedziała, że łzy są bezużyteczne i sprawią tylko, że Cassian zacznie nią gardzić. Więc powstrzymując łzy, tupnęła nogą i wybiegła z pokoju. Widząc, że jej najlepsza przyjaciółka została potraktowana tak niegrzecznie, Mila przez chwilę wpatrywała się w Cassiana, po czym wzięła torbę i pobiegła do drzwi. Właśnie gdy miała wyjść, Dante wrócił z apteki i zatrzymał Milę. Mila usłyszała, jak Cassian mówi swoim chłodnym głosem: – Nie możesz stąd wyjść. Musisz przygotować mi lekarstwo. Mila zgrzytnęła zębami z wściekłości i spojrzała na Cassiana niczym rozjuszony kot. – Dlaczego jesteś tak podły dla Sienny? Możesz być wściekły na mnie, nic mnie to nie obchodzi. Ale ona nigdy cię nie uraziła. Jak mogłeś być na nią zły? Jesteś mężczyzną! Dlaczego jesteś tak podły dla kobiety? Czy próbujesz ją celowo upokorzyć tylko dlatego, że jest moją przyjaciółką? Z Mili wylały się jej zażalenia i frustracje. Tymczasem Cassian wciąż siedział na kanapie. Nie odzywał się ani słowem, tylko wpatrywał się w nią zimnym wzrokiem. Kiedy Mila skończyła swoją tyradę, zauważyła dziwny wyraz twarzy Cassiana. W jego głębokich oczach błysnęła bystrość. Mila zapytała: – Dlaczego... dlaczego nie odpowiadasz na moje pytania? – To jest mój dom. – Cassian nienawidził, gdy Mila walczyła przeciwko niemu o innych, i stanowczo kontynuował: – Mam prawo robić to, na co mam ochotę. Mila zamilkła. Nie miała jak się bronić, miał rację. – Panno Vance. – Dante podszedł do Mili i powiedział: – Zioła są gotowe. – Jego pojawienie się rozładowało napięcie w pomieszczeniu. Dante wiedział, że w takich chwilach musi pomóc w utrzymaniu spokoju i rozładowaniu napięcia między Cassianem a Milą. Gdyby Mila zdenerwowała się na jego szefa i uciekła, to on musiałby przywieźć ją następnego dnia. Cassian byłby wściekły, a Dante, podobnie jak reszta personelu, znowu by ucierpiał. Nie chciał też ponownie odbierać Mili z uczelni i być otoczonym przez te tłumy. Mila przez chwilę stała w bezruchu. Następnie krzyknęła z furią: – Jesteś śmieszny! – Odwróciła się do drzwi wyjściowych, zamierzając natychmiast opuścić dom. Dante pobiegł za nią. – Panno Vance, nie skończyła pani lekarstwa. – Pieprzyć lekarstwo! – Mila nie chciała słyszeć niczego o Cassianie i powiedziała ze złością: – Sam możesz je skończyć dla swojego szefa. Dlaczego to muszę być ja? Jestem tu tylko gościem! Mila celowo położyła nacisk na słowo „gościem”, mając nadzieję, że Cassian to usłyszy i poprosi, by wyszła. – Odszkodowanie – Cassian wypowiedział to słowo powoli i cicho, ale Mila i tak je usłyszała. Zabrzmiało jak szept samego diabła. Natychmiast się zatrzymała. Choć dopiero zapadał zmierzch, temperatura gwałtownie spadła. Kiedy zawiał zimny wiatr, Mila zadrżała w swoim cienkim ubraniu. Dante powiedział swoim młodym głosem: – Panno Vance, na zewnątrz jest zimno. Proszę zagotować lekarstwo, a potem odwiozę panią do domu. Przypominając sobie po raz kolejny sumę należną w przypadku zerwania umowy, Mila skrzyżowała ciasno ramiona i niechętnie ustąpiła. Podążając za Dantem do kuchni, Mila przebywała tam zaledwie przez pół godziny, po czym pomachała mu i oznajmiła, że lekarstwo zostało już zagotowane. Dante uznał to za dość dziwne i zapytał: – Zazwyczaj gotuje je pani przez ponad dwie godziny. Jak to się stało, że dzisiaj skończyła pani tak szybko? – To ja jestem lekarzem – Mila rzuciła mu gniewne spojrzenie i odparła: – Skoro mówię, że jest zagotowane, to znaczy, że jest. Zanieś mu je. A ja idę do domu. Skrócenie czasu gotowania nie wpływało na same zioła. Nadal były korzystne dla zdrowia, ale ich działanie zostało osłabione. Zresztą Cassian nie był wcale chory. Lekarstwo nie było mu do niczego potrzebne. Co najważniejsze, Mila miała już dość usługiwania mu. Zaczynała zmieniać zdanie o Cassianie, myśląc, że może nie jest on wcale taki zimny, jak mogłoby się wydawać. Jednak wydarzenia tego dnia pozwoliły jej dostrzec prawdziwe oblicze Cassiana. Przez kilka dni tłumił w sobie gniew skierowany na nią, a dziś wyładował to wszystko na jej przyjaciółce. Mila zganiła Cassiana w myślach i wyciągnęła telefon, żeby zadzwonić do Sienny. Kiedy usłyszała jej głos, z łatwością mogła wywnioskować, że dziewczyna płakała. – Sienna, proszę, nie smuć się. Cassian to łajdak! Zignoruj go. – Słysząc szloch przyjaciółki, Mila wiedziała, że została głęboko zraniona upokorzeniem ze strony Cassiana. Mili było jej szkoda. Ponownie spróbowała ją pocieszyć: – Sienna, zapomnij o tym potworze! To moja wina. Gdybym tylko zabrała ze sobą torbę lekarską, to wszystko by się nie wydarzyło. Aha! Pamiętasz, jak wspominałaś o nowej kawiarni w mieście? Gdzie ona jest? Ja stawiam.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 15 - Gniew Elary – Przypadkowe lekarstwo miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka