ROZDZIAŁ PIERWSZY – Przygoda na jedną noc z nieznajomym
PERSPEKTYWA CLARY
– Czas na wakacje! – krzyknęły radośnie dziewczyny, gdy wjeżdżałyśmy do Miami.
Zaplanowałyśmy, że na chwilę opuścimy Nowy Jork i udamy się na krótkie wakacje do Miami, zanim wszystkie wrócimy do naszego chaotycznego życia.
Mój chłopak właśnie ze mną zerwał bez żadnego powodu i pomyślałam, że miły wyjazd z moimi dziewczynami pomoże mi o nim zapomnieć.
Moje trzy najlepsze przyjaciółki – Beatrix, Maisie i Lyra – były dla mnie całym światem. Przyjaźniłyśmy się od czasów studiów, ale teraz są dla mnie jak siostry. Cieszyłam się, że namówiły mnie na ten wyjazd, ponieważ oddech powietrzem Miami sprawił, że poczułam się nieco lepiej.
Zameldowałyśmy się w hotelu i spałyśmy aż do nocy. Byłam podekscytowana nocnym życiem Miami, więc zdecydowałyśmy, że najpierw zatrzymamy się w hotelowym barze. Szybko ubrałam się w ładną, seksowną sukienkę i ruszyłam z dziewczynami.
Chciałam zacząć noc od wypicia czegoś mocniejszego i zapomnienia o smutkach, więc natychmiast zamówiłam kilka shotów. Muzyka grała głośno, a ja kołysałam biodrami na boki, ciesząc się melodią.
Poczułam szturchnięcie w ramię – to była Lyra.
– Ten facet tam cię obserwuje – szepnęła mi do ucha, stylowo go wskazując. Spojrzałam w tamtym kierunku i zobaczyłam, jak mruga do mnie okiem.
Posłałam mu ciepły uśmiech i tańczyłam dalej. Nie chciałam poznawać żadnego mężczyzny, nie po tak strasznym zawodzie miłosnym.
– Idź z nim porozmawiać! – krzyknęła Maisie przez głośną muzykę.
– Nie ma mowy…
Zanim zdążyłam dokończyć zdanie, Lyra pchnęła mnie do przodu. Westchnęłam z frustracją i w końcu podeszłam do mężczyzny. Co najgorszego może się stać?
Z bliska był zapierająco dech w piersiach przystojny, aż przełknęłam ślinę. Siedział nieruchomo na krześle z półuśmiechem na ustach, mierząc mnie wzrokiem od stóp do głów.
– Witaj, piękna. Masz ochotę na taniec?
Skinęłam głową, a on ujął moje dłonie. Tańczyliśmy razem, kołysząc ciałami. Utrzymywał kontakt wzrokowy, nie spuszczając ze mnie wzroku, a ja jedyne, czego pragnęłam, to rozpłynąć się pod jego dotykiem. Jego usta były tak różowe, a oczy tak piękne.
Jak mężczyzna może być tak przystojny? Nawet sposób, w jaki się uśmiechał i patrzył na mnie, sprawiał, że chciałam mu się oddać.
Nagle zaczął przybliżać się do mnie, a mogłabym przysiąc, że niemal przestałam oddychać. Poczułam jego perfumy i szczerze mówiąc, to mnie podniecało. Jak ten seksowny, odurzający mężczyzna mógł mieć na mnie taki wpływ?
– Tańcz tak dalej, a nie wiem, jak długo jeszcze będę w stanie ci się opierać.
– A co, jeśli nie chcę, żebyś mi się opierał?
Uśmiechnął się, zadowolony z zielonego światła, które mu dawałam.
– To niebezpieczne stwierdzenie. – Uniósł kącik ust.
– Uwielbiam niebezpieczeństwo. – Przygryzłam wargę, spuszczając wzrok. Byłam pijana, a ten przystojny mężczyzna mnie kusił. Równie dobrze mogłam to pociągnąć dalej. Próbowałam oddać komuś serce, ale za każdym razem kończyło się to jego złamaniem. Mogłam przynajmniej cieszyć się tymi wakacjami.
Co najgorszego może się stać?
Zaproponował, że zabierze mnie do swojego pokoju, a ja natychmiast się zgodziłam. Pokój znajdował się na najwyższym piętrze i był najdroższym apartamentem w hotelu, ale to najmniej mnie obchodziło.
Jedyne, czego pragnęłam, to być z tym przystojnym nieznajomym. Gdy tylko weszliśmy do środka, chwycił mnie i zaczął całować, smakując każdy zakątek moich ust. Smakował naprawdę dobrze, jak truskawkowa mięta i słodkie wino.
Zanim się obejrzałam, moje ubrania zniknęły i znalazłam się naga na łóżku z tym przystojnym mężczyzną. Nasze ciała splotły się w gorącej sesji miłosnej, która sprawiła, że czułam się, jakbym leciała na księżyc.
Oboje osiągnęliśmy orgazm, a ja opadłam na łóżko obok niego, dysząc ciężko. Seks był tak dobry, że natychmiast zapomniałam o zmartwieniach. Nawet nie pamiętałam o zabezpieczeniu.
– Seks był świetny. – Usiadł, wkładając koszulę.
– Był – zgodziłam się.
– Miło było, póki trwało. A teraz wyjdź z mojego pokoju.
Powiedzieć, że byłam w szoku, to mało. Jak on mógł po prostu wyrzucić mnie ze swojego pokoju w ten sposób?
– Słucham? – zmarszczyłam brwi.
– Spełniłaś swoje zadanie, więc możesz wyjść. O! – powiedział i wyciągnął z kieszeni kilka banknotów dolarowych. – To powinno wystarczyć.
Prychnęłam, gdy podał mi pieniądze. Za kogo on mnie brał? Czy wyglądałam jak tania dziwka? Poczułam się głęboko urażona i pospiesznie zaczęłam wkładać ubrania, żałując swoich czynów.
– Mało? – rzucił mi spojrzenie, zastanawiając się, dlaczego robię sceny.
– Nie jestem prostytutką, więc nie potrzebuję twoich brudnych pieniędzy! – krzyknęłam i wybiegłam z pokoju.
Jak on śmiał? To nie była jego wina, tylko moja. To ja głupio zgodziłam się z nim przespać.
Szybko wróciłam do swojego pokoju, żeby odpocząć. Alkohol wyparował mi z głowy z powodu wściekłości, którą czułam. Natychmiast poszłam spać.
Wakacje skończyły się po kilku dniach i wszystkie wróciłyśmy do Nowego Jorku, by kontynuować nasze życie.
Miałam zacząć nową pracę jako sekretarka i byłam tym bardzo podekscytowana. Wcześniej pracowałam w kwiaciarni mojej babci, ale interesy szły słabo i nie miałyśmy wielu klientów. Przez większość czasu siedziałam bezczynnie, bo rzadko kto zaglądał do środka.
Babcia odmawiała sprzedaży lokalu. Mówiła, że to kwiaciarnia wielopokoleniowa i jej przodkowie sprzedawali kwiaty od lat. Nigdy by się jej nie wyrzekła.
Ponieważ miałyśmy rachunki do zapłacenia, zdecydowałam się poszukać pracy i w końcu udało mi się dostać posadę w Blackwood Group. Produkowali wiele towarów, takich jak perfumy i kosmetyki, a także mieli firmę zajmującą się dekoracją wnętrz i sieć hoteli.
To była jedna z największych firm w kraju i byłam szczęśliwa, że dołączam do zespołu jako sekretarka prezeski.
Sprawdziłam ją w mediach społecznościowych i wydawała się przyjazna i miła. Wiele osób wypowiadało się o niej w samych superlatywach, więc byłam pełna entuzjazmu.
Szybko założyłam sukienkę, którą kupiłam wcześniej w butiku na dole ulicy, i włożyłam szpilki. Przejrzałam się w lustrze i uśmiechnęłam. Wyglądałam naprawdę dobrze i byłam z siebie dumna.
Obudziłam się wcześnie, więc miałam sporo czasu, by podziwiać się przed lustrem.
Babcia przyszła do mnie i pobłogosławiła mój dzień, zanim w końcu wyszłam do pracy. Pojechałam pociągiem, bo było szybciej; mój samochód się zepsuł, a nie miałam nastroju na jego naprawę przez ilość problemów, jakie mi sprawiał.
Miałam nadzieję zaoszczędzić wystarczająco dużo w nowej pracy, by kupić nowy. Dotarłam do Blackwood Group i pisnęłam z zachwytu na widok tego, jak wspaniałe były te budynki. Stały wysokie i potężne, a ich wieże sięgały nieba.
To była siedziba główna Blackwood Group, więc nie spodziewałam się niczego innego, ale stojąc przed nią teraz, czułam się jak w śnie. Uszczypnęłam się, żeby upewnić się, że nie śnię, zanim weszłam do środka.
Poszłam prosto do recepcji, a następnie skierowano mnie do mojego nowego biura. Znajdowało się na najwyższym piętrze, tuż obok gabinetu prezesa. Prawie się popłakałam, gdy weszłam do środka. Było średniej wielkości, ale bardzo piękne. Widok zapierał dech w piersiach – przez wielkie okno widziałam całe miasto.
To moja wymarzona praca!
Świetna pensja, świetne biuro i świetny widok. Czego chcieć więcej?
Teraz modliłam się tylko o wspaniałą szefową, która przypieczętuje moje szczęście. Powiedziano mi, że pani prezes jest na spotkaniu, więc muszę poczekać, aż skończy, a wtedy zostanę jej oficjalnie przedstawiona.
Rozejrzałam się po biurze, podziwiając meble i wszystkie inne rzeczy. Następnie postanowiłam raz jeszcze spojrzeć na zdjęcia pani prezes. Wyglądała tak dostojnie i pięknie.
Wkrótce ktoś z recepcji przyszedł mnie zawołać, dając znać, że prezes już jest. Skinęłam głową i wstałam; nogi nagle zaczęły mi drżeć, byłam zdenerwowana.
Wzięłam głęboki oddech i ruszyłam za kobietą, która zapukała do drzwi. Weszłyśmy do środka, gdy usłyszałyśmy: „Proszę”.
Moje usta otworzyły się z szoku, gdy tylko zobaczyłam stojącego przede mną mężczyznę. To był ten sam człowiek, z którym miałam przygodę na jedną noc w Miami.