ROZDZIAŁ DWUDZIESTY – JEGO WYZNANIE
PERSPEKTYWA BEATRIX
Leżałam nieruchomo na szpitalnym łóżku, całe moje ciało było słabe i wyczerpane. Czułam lekkie pieczenie w okolicach brzucha, ale ból powoli zaczął ustępować. Lekarz skończył badanie.
– Ma pani szczęście, panno Beatrix. Pani i dziecko jesteście bezpieczni, ale było blisko. Następnym razem musi pani uważać.
– Och, dzięki boginiom! – westchnęła
















