ROZDZIAŁ DZIEWIĘĆDZIESIĄTY – URODZINOWA KOLACJA
CLARA
Zamarłam, gdy tylko usłyszałam to pytanie. Myślałam, że babcia uzna go za kolegę. Dlaczego musiała o to zapytać?
Posłałam Dominicowi ostrzegawcze spojrzenie, nakazując mu milczenie, ale on i tak odpowiedział.
– Właściwie jestem jej szefem i przyjacielem.
– O! – Oczy babci rozbłysły. – To pan dał jej tę wspaniałą pracę, dzięki której stać ją na
















