ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄTY PIERWSZY – ROZMOWA
CILLIAN
Moje oczy rozszerzyły się ze zdumienia. Nigdy o tym nie pomyślałem, a to w rzeczywistości świetny pomysł. Na wypadek, gdyby dziecko okazało się synem Dominica, wystarczy, że podmienię noworodki.
– To genialne! – powiedziałem do Beatrix, a na moich ustach pojawił się uśmiech.
– Wiem o tym. Widzisz, że jestem jedyną osobą, która stoi po twojej stroni
















