Sekretne dziecko prezesa: Małżeństwo kontraktowe z moim szefem na jedną noc

Sekretne dziecko prezesa: Małżeństwo kontraktowe z moim szefem na jedną noc

Autor: 9901

Rozdział 4: Propozycja małżeństwa
Autor: 9901
25 cze 2026
ROZDZIAŁ CZWARTY – Propozycja małżeństwa PERSPEKTYWA CLARY Wiedziałam, że desperacko potrzebuję pieniędzy, ale jak Dominic mógł zasugerować coś takiego? Małżeństwo to poważna sprawa i powinno być traktowane serio. Babcia zawsze chciała, żebym wyszła za mąż za kogoś, kogo kocham i kto kocha mnie. Jak by się poczuła, gdybym zawarła małżeństwo kontraktowe? Wtedy zadzwonił mój telefon i natychmiast odebrałam. – Halo? Pani sklep płonie, musi pani natychmiast przyjechać – powiedział męski głos i rozłączył się. Wpadłam w panikę, ale na szczęście Dominic zawiózł mnie na miejsce. Połowa sklepu spłonęła, zanim przyjechali strażacy. Opadłam na ziemię i zaczęłam płakać. Jeśli babcia dowie się, co się stało, natychmiast dostanie ataku serca, bo tak bardzo kochała tę kwiaciarnię. Po chwili Dominic odwiózł mnie do domu. – Moja oferta jest nadal aktualna i dodam bonus. Jeśli zgodzisz się na małżeństwo kontraktowe, zapłacę za operację twojej babci i wyremontuję jej sklep – powiedział. Nic nie odpowiedziałam, po prostu wysiadłam z samochodu i weszłam do domu. Siedząc w pustym salonie, zaczęłam rozważać tę ofertę. Babcia jest jedyną rodziną, jaka mi została na tym świecie po tym, jak moi rodzice zginęli w wypadku. Nie mogę pozwolić jej tak po prostu umrzeć. Może zgodzę się na to małżeństwo; w końcu to nie będzie prawdziwy ślub i skończy się po pewnym czasie. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby babci coś się stało. Podjęłam decyzję: zgodzę się. Natychmiast zadzwoniłam do Dominica i przekazałam mu swoją decyzję, a on ucieszył się, że dokonałam właściwego wyboru. Od razu zaprosił mnie do siebie, by porozmawiać o szczegółach kontraktu. Następnego dnia przysłał po mnie kierowcę, a ja nie mogłam wyjść z podziwu dla jego wspaniałej posiadłości. Była tak wielka, że niemal pomyślałam, iż to hotel. Zaprowadził mnie do gabinetu, gdzie usiadłam naprzeciwko niego wraz z moim prawnikiem. Jego prawnik natychmiast przekazał dokumenty mojemu przedstawicielowi. – Możecie nas zostawić – powiedział do nich Dominic, a oni natychmiast wyszli. – Mam trzy zasady, żeby to zadziałało. Pierwsza: nie wolno ci się we mnie zakochać. – To akurat będzie bułka z masłem – prychnęłam. – Co z tobą nie tak, panno Claro? Pozwól mi skończyć. Skinęłam głową. – Druga zasada: nie wolno ci zajść w ciążę ze mną ani z nikim innym. Nie możesz spotykać się z żadnym innym mężczyzną poza mną i będziesz nadal pracować jako moja sekretarka. – Jak mogłabym zajść z tobą w ciążę bez twojej zgody? I czy ty będziesz spotykać się z innymi kobietami? – Będę, ale będę to robić w tajemnicy, żeby nie wyszło na jaw, że zdradzam – wypalił, a ja prychnęłam. Ten człowiek nie potrafi przyjąć tego, co sam serwuje. Chce dalej zdradzać, ale wymaga ode mnie lojalności tylko wobec niego? W każdym razie nie sądziłam, żeby to był problem. Jedyne, co miałam teraz w głowie, to ratowanie życia babci. – Dobrze! Zgadzam się. Ale muszę zauważyć, że jesteś hipokrytą. Zresztą, i tak kiepsko radziłeś sobie z ukrywaniem skandali z kobietami w sieci, więc zobaczymy, jak poradzisz sobie z ukrywaniem zdrad przed opinią publiczną. Oczy Dominica zwęziły się, a na jego twarzy pojawił się grymas. Nie podobało mu się to, że wytknęłam mu jego bzdury. – Nabrałaś tupetu, panno Claro – jego głos był twardy i napięty. Szczerze mówiąc, zgadzałam się z nim. To był ten wielki Dominic Blackwood, którego bałam się jeszcze kilka dni temu, a teraz rozmawiałam z nim tak swobodnie, bo wiedziałam, że on potrzebuje mnie tak samo mocno, jak ja jego. Prawnicy zostali poproszeni z powrotem i po przejrzeniu kontraktu oboje go podpisaliśmy. Zespół PR Dominica natychmiast zabrał się do roboty, próbując ratować wizerunek. Od razu zaaranżowali fałszywe oświadczyny, a zdjęcia z naszych zaręczyn zalały Internet. Przez kilka dni nie chodziłam do pracy; nie sądziłam, bym poradziła sobie z całym tym plotkowaniem, które tam trwało. Nagle przybyło mi mnóstwo obserwujących w sieci i czułam się przytłoczona byciem w centrum uwagi oraz tym, że tyle osób ma opinię o moim życiu prywatnym. Postanowiłam wylogować się z mediów społecznościowych dla własnego zdrowia psychicznego i natychmiast odwiedzić babcię. Nadal była nieprzytomna, podłączona do aparatury podtrzymującej życie. Z jej oka wypłynęła łza, a ja chwyciłam ją za rękę i mocno ścisnęłam. – Wszystko będzie dobrze, babciu. Dopilnuję tego – powiedziałam. Gdy tylko wyszłam ze szpitala, pojawili się paparazzi i zaczęli robić mi zdjęcia, zadając wszelkiego rodzaju absurdalne pytania. Omal nie oślepłam od fleszy, ale nagle poczułam, że ktoś chwyta mnie za rękę i odciąga. To był Dominic. Natychmiast poszłam za nim i dzięki pomocy jego strażników udało nam się wsiąść do samochodu i odjechać. – To było przerażające – powiedziałam, oddychając z ulgą. – Myślę, że od teraz powinnaś mieszkać u mnie. Paparazzi potrafią być szaleni i nie wiadomo, co zrobią następnym razem. Zmarszczyłam brwi. Myślałam, że będę miała przynajmniej trochę czasu w swoim domu przed rozpoczęciem tego udawanego małżeństwa, ale wydaje się, że przy tym tempie działania fotoreporterów nie będzie to możliwe. – Czy jedziemy teraz do ciebie? – Nie – odpowiedział, a jego twarz była surowa. – Nie? – Odwróciłam się do niego. – Więc dokąd jedziemy? – Jedziemy spotkać się z moim ojcem. Mój kuzyn jest w mieście i musimy go przekonać do tego małżeństwa, zanim ojciec mianuje go nowym prezesem.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4: Propozycja małżeństwa – Sekretne dziecko prezesa: Małżeństwo kontraktowe z moim szefem na jedną noc | Czytaj powieści online na beletrystyka