ROZDZIAŁ SZEŚĆDZIESIĄT OSIEM – WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W DOMU NAJLEPIEJ
CLARA
Usłyszałam skrzypienie drzwi i spojrzałam za siebie, by zobaczyć, kto je otworzył.
Ku mojej uludze, byli to policjanci. Zakuli mężczyzn w kajdanki; dwóch z nich spięto razem, a dwaj, którzy próbowali mnie zaatakować, dostali osobne pary.
Dominic podszedł do mnie i pomógł mi wstać.
— Czy oni należą do porywaczy?
— Porywaczy?
















