– O co w tym chodzi, Prez? – zapytał Drifter. Był mniej więcej w naszym wieku, ale przyjechał do miasta dopiero, gdy miał 19 lat. Niemal od razu znalazł klub i przez miesiące błagał o status kandydata, zanim mój ojciec się zgodził. Ja nie przejąłem stanowiska, dopóki nie skończyłem 24 lat, kiedy to tata dowiedział się, że ma raka.
– Oczywiście o tę gorącą laskę, którą ze sobą przywiózł – powiedzia
















