Skinęłam głową, po czym podeszłam do łóżka i się położyłam. Następnie pielęgniarka przeprosiła i odeszła do przylegającego z boku gabinetu, by dać mi trochę więcej spokoju. Zamknęłam oczy i spróbowałam zasnąć, ale byłam na to zbyt spięta.
Nagle poczułam, jak łóżko za mną się ugina. Podskoczyłam, odwracając się i otwierając oczy. To był Lachlan; siedział na skraju łóżka i wpatrywał się we mnie, ja
















