Łzy zagroziły, że wypełnią moje oczy, ale zamrugałam pospiesznie, by je powstrzymać, i ruszyłam za Justice'em w głąb domu.
– Tato! – krzyknął Justice.
– Aye! – usłyszałam w odpowiedzi chrząknięcie Flinta.
Skręciliśmy za róg i weszliśmy do salonu. Flint siedział w fotelu z odchylanym oparciem niemal bezpośrednio przed telewizorem. Obok niego stała butla z tlenem, od której odchodziły rurki prowadzą
















