Spojrzałam na nią ponownie, unosząc brew.
– Jesteś taka żałosna, Maeve, zawsze byłaś. – powiedziała z szyderczym uśmiechem. – Myślisz, że będzie tak samo jak wcześniej? Nie będzie, a na pewno nie będzie lepiej. Nie dla ciebie. Jesteś tylko marnym, bezużytecznym, bezwartościowym śmieciem. Nawet twoja własna matka już cię nie chciała. Chociaż, wystarczyło kilka słów do tej idiotki, a jadła mi z ręki
















