– Cóż, k.urwa, ode mnie nie usłyszysz narzekania na ciche dni – mruknął Chaos, opierając głowę o zagłówek. Siedzi po mojej drugiej stronie i tak, z tyłu jest cholernie ciasno.
– Ciche dni, co? – zapytał Maniac, patrząc na mnie.
Zignorowałam go. Zamierzam ignorować ich wszystkich. Najlepsze, co mogę zrobić, to milczeć. W końcu się poddadzą.
Mam taką nadzieję.
– Ta, nie jest zbyt szczęśliwa, że Jus
















