Całe biuro marketingu siedziało na krawędziach krzeseł i z ciekawością obserwowało, jak Scott po raz kolejny mija ich drzwi i znika w gabinecie Maxa.
– Co się u licha… – Lisa spojrzała na Kevina. Podczas gdy Andi i Georgia obserwowały, ich współpracownicy wstali i zajęli pozycje przy drzwiach. Andi i Georgia dołączyły do pozostałych.
– Wszyscy cicho! – syknął Kevin. – To będzie jazda.
Melanie,
















