Georgia spojrzała na Andi.
– Ciekawe, czego chce – powiedziała Georgia. Przejrzała akta leżące na jej biurku.
Andi wzruszyła ramionami i odparła: – Pewnie chce ci osobiście pogratulować. Wątpię, żebyś miała kłopoty.
Loki Andi podskakiwały, gdy się śmiała. Georgia zmierzyła ją wzrokiem i wstała od biurka. Wchodząc do gabinetu Scotta, zobaczyła Maxa opartego o ścianę z figlarnym uśmiechem na twarzy.
















